Thierry Mugler A*Men – Na dno słodyczy…

o-6643Nie jest łatwo zmierzyć się legendą jaką jest A*Men. Jest on bowiem czymś więcej niż tylko jakimś tam „zapachem”. To był prawdziwy przełom w czasie kiedy się ukazał. Nie, nie był niezwykle oryginalny, gdyż już wcześniej istniały wonie o podobnej konstrukcji (jak np. Animale Animalne for Men), co więc było w nim tak niezwykłego?

Siła, moc, bezpośredniość. Tak intensywnego, czekoladowego, seksualnego i bezczelnego wręcz aromatu, nie było nigdy wcześniej. Skrajnie męski, ale co ciekawe używający również kobiecych akordów, a przynajmniej za takie uważanych. Bardzo smaczny zapach, wydzielający się wszystkimi słodkościami świata z dominującymi: kawą, czekoladą, wanilią, karmelem. Całość przesycona jakimś dziwnym kadzidłem, niespokojnym. Pieprz wibruje w pierwszym uderzeniu w nos, ale bardzo szybko dochodzi potężna dawka tego wszystkiego, o czym przed chwilą wspomniałem. Specyficzną cechą A*Mena jest walka, która się przez cały czas w toczy na skórze, w kompozycji, pomiędzy słodkościami a paczulą. Czasem przeważają słodycze, czasem ocniej do głosu dochodzi paczula,a  wtedy jest jeszcze ciekawiej… To chyba najładniejsza wersja tego składnika jaki poznałem do tej pory. Dodatkowo woń ma niezwykle gęsty, zawiesisty charakter – oblepiający, narzucający się wymownie i bez żadnych konwenansów. Dużo by pisać…
Ten zapach można tylko pokochać lub znienawidzić. I tylko w takiej konwencji możliwe jest pisanie o nim. Bo w zależności od tego, w którą stronę pójdziesz, będą to słodkie cudowności albo obrzydliwe cukierki, pobudzające kadzidło albo kauczuk. Nie trudno zauważyć, że ja uwielbiam ten zapach. Za jego dosadność, bezkompromisowość, ciepło i mimo wszystko nutkę subtelności przy całej swojej nachalności, która gdzieś tam się kryje.

thierry-mugler-a-men

Woda w wersji EDT jest niezwykle trwała i nawet na mnie trzyma się grubo ponad 8h, cały czas pozostawiając po sobie ogonek. A jest to nie lada wyczyn, gdyż większość perfum kapituluje w walce ze skórą mą po średnio 4h. Śmiem przypuszczać, że w gruncie rzeczy jest to EDP dla poprawności sprzedawana jako woda toaletowa.
Paradoksalnie A*Men nie jest perfumą popularną. Myślę, że decydują o tym dwie rzeczy. Jego super-selektywność – trzeba silnego (charakterem), dojrzałego mężczyzny, żeby się zdecydować na tak otwarte wyrażanie siebie. Z Muglerem jest tak – wchodzisz i nie istnieją inne zapachy – tylko Ty. Niewielu takich dziś. Oraz okazjonalność. To zapach na zimę (tylko) i na wieczór – wtedy pięknie się rozwija i pokazuje w pełni swoje bogactwo. Warto o tym pamiętać, bo próba zauroczenia koleżanek z pracy w ciepły, letni dzień najpewniej skończy się bólem głowy.
Niestety jakość kosztuje i woda do tanich nie należy. Nawet 30ml to spory wydatek, ale wierzcie, że przy tej wydajności, sile i okazjonalności używania – opłaca się, wystarczy na długo.

Podsumowując Thierry Mugler’s A*Men to niezwykły, bogaty, zmysłowy, wręcz zwierzęco nachalny zapach. Bardzo słodki, sięgający w tym samego jej dna, smaczny, „brudny”. Zakochacie się w nim lub odrzuci was od razu. Niemniej nie spróbować powąchać to najcięższy, olfaktoryczny grzech.

Dla mnie całkowita rewelacja.
Kompozycja: 6(-)
Moc: 6(-)
Trwałość: 5(+)
Flakon: 5(-)

Głowa: bergamota, helonial, lawenda, mięta pieprzowa.
Serce: kawa, dziegieć, paczula.
Baza: tonka, wanilia, karmel, czekolada, piżmo

cośjak spot, coś…

Advertisements

3 comments

  1. „W ciepły, letni dzień…” – toż to samobójstwo;) Na marginesie – zawsze byłem ciekawy – Jak ja tym pachnę, którą nutę czuje „otoczenie”?

    1. Też się nad tym zastanawiam… U mnie to jest ciągłe zmaganie słodkości z paczulą, ale też się zastanawiam, co tez czuje otoczenie..? 😉
      Inna sprawa, że używam go bardzo rzadko i tylko do klubu etc

  2. Do tej niesamowitej wody bardziej pasuje mi nazwa Egoiste :-)))
    Jedyny zapach, którym nie chcę się dzielić z nikim innym, chcę go mieć tylko dla siebie, upajać się jego wonią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s