Pragnienie Calvina Kleina, czyli Crave…

„Crave” jest, a w zasadzie miał być, bo nie jest już produkowany, tajną bronią Kleina skierowaną do targetu młodzieżowego. Cała jego konstrukcja i sposób prezentacji nastawiona jest na narzucenie odbiorcy mocnego, intensywnego wrażenia. Mniej istotne jak pachnie, ważne że jest świeżo w pierwszej nucie, „ładnie” w kolejnej i krótko w całości. To sprawdzona recepta, którą poszło wiele znanych firm. Czy w tym wypadku działa? Nie. Ale po kolei.

Otwarcie jest dosyć zielone i świeże, zawiera liście palmy, raczej rzadki składnik, i młodym osobom może się spodobać. Jak na mój gust zbyt syntetyczne i natarczywe, odrzuca – ale powiedzmy, że to kwestia indywidualnego odbioru. Przejście do serca następuje bardzo szybko, bo to szybki zapach ogólnie, a zza zakrętu wyłonił się las… krzyży. Czyli szałwia. Otoczona jest ona jakąś bliżej niezidentyfikowaną bezkształtną masą zapachu. Czysta chemia. Aldehydy buzują, silniki ryczą, gumy pękają – nos wyje z rozpaczy. Ten koncert nie trwa długo i schodząc przynosi cudowny aromat wc pickera połączonego w spójną całość z szamponem brzozowym marki „Jędruś”. Podsumowując krótko – śmierdzi straszliwie.
Potraktowałem nieco brutalnie woń, która być może znajdzie wielu amatorów. Ale powiedzmy sobie wprost – dobre zapachy, niezależnie od własnego gustu należy doceniać, złe – a ten właśnie do takich się zalicza, piętnować. Zresztą rynek chyba sam zweryfikował moje słowa, gdyż „Crave” nie jest już produkowany.
I tyle, naprawdę szkoda miejsca na kiepściznę, gdy wokół tyle pięknych perfum czeka na opisanie.
To jakieś felerne prawo serii. Już czwarty zapach po jaki sięgam okazuje się koszmarkiem. Ile można? Następny tester będzie miał same pozytywne recenzje w necie, to się musi w końcu odmienić! Albo… zapodam sobie jakiś dobry odświeżacz powietrza, zabarykaduje się z nim w łazience i w ten sposób dokonam żywota. Byle dalej od takich jak ten potworków.

Umysł: liście palmy, bergamotka, nuty zielone
Serce: bazylia, kolendra, kardamon, szałwia, ziele angielskie
Podstawa: piżmo, bób tonka, drzewo brzozy, drzewo sandałowe, porosty, gałka muszkatołowa, wetiweria

A popatrzcie sobie na klip, który jest jak cały ten zapach – parodia dobrego smaku

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s