A*Men – Czysty Słód?

„Pure Malt”, to wariacja Thierry Muglera na temat podstawowej wersji najbardziej znanego, męskiego zapachu tej marki – A*Men. To co wyróżnia te perfumy, to sposób w jaki zostały one wytworzone. Otóż leżakowały przez osiem tygodni w dębowych beczkach, w których wcześniej znajdowała się szkocka Whisky gatunku „pure malt” (mieszanka różnych whisky słodowych) – właśnie. Wszystkie te zabiegi miały sprawić, aby aromat był jak najbardziej zbliżony do tego, którym pachnie oryginalny alkohol.

W sieci możecie spotkać w zasadzie tylko pozytywne recenzje na temat tego zapachu. Od pochwał aż po zachwyty, wszem i wobec przeczytacie, jakimż to cudem jest ta wersja „standardowego” A*Mena. Ponieważ nie podzielam tych egzaltacji, pozwolę sobie na lekką ekstrawagancję i nie dołączę do grona osób zachwalających „Pure Malt”.
Po pierwsze jest to zapach słodki, choć nie w takim stopniu jak jego prekursor. Można tego oczekiwać, biorąc pod uwagę „rodowód”, natomiast należy podkreślić, że jest to inny typ słodyczy niż w oryginale. Podstawowa wersja jest najsłodszym zapachem jaki znam, ale jest to słodycz niezwykle selektywna, wyraźna, nie ma mowy o jakimś ulepku czy zlewaniu się aromatu. „Malt” przynosi typ słodkości, który określiłbym jako „miodowo-likierowy”. Jest znacznie bardziej mętny, gęsty i niewyraźny. Równocześnie jednak mniej intensywny, co warto zauważyć. Zapach ewoluuje delikatniej, w mniej zarysowany sposób, i wymaga wprawnego nosa, aby uchwycić wszystkie niuanse poszczególnych nut, które różnią się od siebie, ale w ramach pewnej kompozycyjnej całości. Motywem przewodnim jest oczywiście owa „szkocka”, która trzeba przyznać, jawi się bardzo interesująco – alkohol bez alkoholu, esencja. Woda rozgrzewa, otula i przenosi w przytulne i ciepłe wnętrze, z kominkiem i płonącym tam ogniem. Tak, to zdecydowanie „grzeczny” zapach, stanowi to wielki kontrast w porównaniu do bezczelności i otwartości oryginału i zupełnie zmienia klimat, jak i przesłanie całości.
Podział na klasyczne nuty nie do końca jest tu zachowany. Owszem jest przemiana, ale równocześnie na początku czuć to, co na końcu, plus dodatki wyłaniające się później. Nie bardzo wiem, co producent miał na myśli mówiąc o słodkich owocach w otwarciu? Jeśli tak, to chyba głęboko zanurzonych w likierze. Jest kadzidło, ale bardzo ciche, zupełnie inne niż oryginalne kadzidło wręcz narzucające myśli o pasterce, wigilii… Karmel i nuty mleczne? Jak najbardziej – tworzą aromat miodowy, o którym wspomniałem. Wszystko to sprawia pozytywne wrażenie, ale w moim odbiorze – tylko tyle.
Perfuma jest miej trwała od „oryginału”, dosyć długo się utrzymuje na ciele (choć krócej niż wersja pierwotna), ale znacznie bliżej, nie zostawia takiego ogona i blednie znacznie wcześniej. Równocześnie kosztuje dużo. Jakość – w tym wypadku także niewątpliwa – jest w cenie u Muglera, ale zdążył nas już do tego przyzwyczaić. Dla kogo? Ze względu na ułagodzenie, którego producent dokonał – w zasadzie dla każdego. Z jednym wszakże zastrzeżeniem – bardzo słodko, więc chyba jednak nie dla każdego – pozorny paradoks.

„Pure Malt” to niewątpliwie dobra perfuma, o świetnej jakości z innowacyjną techniką produkcji, ale… nie jestem zachwycony. Osiągnięty efekt nie daje takiej satysfakcji jak w oryginale, zapewne cel został osiągnięty – miała być whisky i jest, ale to za mało samo w sobie, bo aromat mimo, że ładny, to nie piękny. Mam świadomość subiektywności takiej oceny, ale przecież mamy prawo oceniać nasze doznania indywidualnie. O zaletach wody uczciwie wspomniałem, natomiast gdybym miał wybierać pomiędzy „Pure Malt” a jego protoplastą, to w gruncie rzeczy nie było by tu żadnego powodu do namysłu.
Mistrz jest tylko jeden.

PS. Flakon taki jak w oryginale z drobnymi zmianami graficznymi, jak dla mnie bardzo ładny i praktyczny.

Kompozycja: 4
Moc: 4
Trwałość: 5
Flakon: 5

Umysł: słodkie owoce
Serce: whisky, karmel, nuty mleczne
Podstawa: nuty drzewne, torf, kadzidło

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s