Weekend na wsi od Burberry ;)

Opis tego zapachu na stronie jednej z internetowych perfumerii brzmi tak:
Zapach był inspirowany podróżą przez malownicze angielskie wsie i został napełniony duchem tych krajobrazów. Już sama nazwa przywodzi na myśl uczucie relaksu, nieformalności, wolności i dobrobytu. Rozbudza pragnienie weekendowego wypadu za miasto, przeżywania chwil przepełnionych dobrym humorem, radością i szczęściem.” Intrygująco, nieprawdaż..?
I powiem wam tak: W całości zgadzam się z pierwszym zdaniem, rzeczywiście, skojarzenie z brytyjską wsią przychodzi na myśl. Tylko… ilu z nas widziało prawdziwą, angielską wieś? Jeśli wierzyć wizji, którą roztacza przed nami Burberry, to pachnie ona mniej więcej tak:
Pierwsze co dolatuje do nosa to wielkie uczucie świeżości, lekko cytrynkowe, lekko toaletowe, tak jakby wszystkie kibelki w wiejskim Albionie zajeżdżały nieskażoną czystością. To nie jest zapach świeżych kwiatów, ani tym bardziej owoców, jest nieco hermetycznie, odrobinę chemicznie ale z pewnością ciekawie i ładnie. A przede wszystkim pachnie inaczej niż to, co możecie powąchać w innych, „klasycznych” świeżakach. Po dłuższej chwili woń się wyostrza, wyraźnie czuć mech dębowy i bluszcz, które sprawiają, że oprócz świeżości jest także męskość i to w bardzo dobrej wersji – nieprzesłodzonej, nie popularnej dziś w innych aromatach – metroseksualnej, ale właśnie takie prawdziwej – lekko szorstkiej, a równocześnie delikatnej. Ta część wizji wsiowej trwa bardzo długo, zejście przynosi lekkie zmiękczenie w postaci nienachalnej ambry, oraz słabo wyczuwalnego (przynajmniej dla mnie) – miodu. Całość konstrukcji „Weekendu” jest naprawdę dobra i w swojej grupie docelowej – wyróżniająca. Zapach jest rzeczywiście nieformalny, tzn. świetnie sprawdzi się w dzień, ale z pewnością zupełnie odpada wieczorem, nie ta bajka moi mili. Żadna to wada, wszakże wiadomo, iż im większa uniwersalność tym większa (najczęściej) nijakość. Tu nie ma z tym problemu – kupujesz i wiesz po co. Na uwagę zasługuje trwałość perfumy, która jak na zapach świeży jest pierwszorzędna, po całym dniu noszenia jeszcze czułem woń, z pewnością 6-7 godzin, to doskonały wynik.
Butelka dosyć prosta, ale koresponduje zarówno z treścią jak i marką, nie jest więc dziełem sztuki, choć praktycznie i ładnie z pewnością jest. Cóż więcej? Jeśli szukacie świeżaka na lato z pewnością warto wypróbować właśnie Burberry’ego. Być może wam nie odpowie jego specyficzny rytm, niemniej na pewno są to dobre perfumy.

Kompozycja: 4(+)
Moc: 4
Trwałość: 5(-)
Flakon: 3(+)

Umysł: bergamotka, mandarynka, pomarańcza, cytryna, grejpfrut, ananas, melon
Serce: bluszcz, drzewo sandałowe, mech dębowy
Baza: ambra, miód

 

Spot  kompletnie nie koresponduje z wizją roztoczoną przez opis, ale… można i tak 😉

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s