Wszystko dla mężczyzny… od Sonii Rykiel

Zacznę nieco nietypowo, bo od cytatu:
„(…)W 1978 roku powstały jej pierwsze perfumy 7ème Sens. Dziesięć lat później linia kosmetyków Sonia Rykiel Night And Day, przeznaczona do sprzedaży nie tylko w Paryżu, ale również i w Japonii. W 1993 stworzyła swój drugi zapach Le Parfum. Trzy lata później podziwiać było można następne perfumy Sonia Rykiel, stworzone w hołdzie swetrowi, który przyniósł jej sławę (flakony perfum Sonia Rykiel mają kształt swetra). W 1999 roku ukazał się jej pierwszy męski zapach Rykiel Homme.

Tak, dzisiaj spotykam się właśnie z pierwszym męskim zapachem projektantki (a właściwie spotykam się z nim już od ponad miesiąca) – nazwanym, po prostu „dla mężczyzny”.  Jak przeczytaliście woń pochodzi z 1999, co oznacza, że powinna być konstrukcją nowoczesną i dojrzałą. Z drugiej jednak strony jest to debiut w kategorii „męskiej”, a wiadomo, że początki bywają trudne – szczególnie w tak subtelnej branży jaką jest perfumiarstwo, przyjrzyjmy się wiec bliżej opisywanej wodzie.
Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy to specyficzny kształt flakonu, w którym znajduje się ciecz – to wizerunek ludzkiej sylwetki, czy może sweterka, bo chyba raczej do tego nawiązuje. Swego czasu Sonia Rykiel zasłynęła z zaprojektowania specyficznego swetra (Poorboy) i cała linia zapachowa marki opiera się właśnie na tym skojarzeniu. Generalnie butelka prezentuje się ładnie i co ważne jest rozpoznawalna. Spora wadą obarczony jest natomiast atomizer. I jest to wada permanentna, bo w innych zapach tej firmy również się z tym spotkałem – otóż, nie rozpryskuje on cieczy, ale nią leje, a poza tym jest bardzo marnie wykonany i łatwo się psuje. I chyba tyle minusów.

Otwarcie zapachu jest mocne i świeże, przede wszystkim nos atakuje akord złożony z yuzu, mięty i mandarynki. Efekt bardzo ciekawy, bo nie jest to typowe cytrusowe otwarcie, ale raczej kwaskawe i świdrujące. Dosyć płynnie przechodzi do swojego środka, a tam mamy raczej delikatny muszkat, subtelną figę i kwiaty. Aromat jest lekki i stonowany, ale równocześnie bardzo przyjemny i wciąż świeży. Najsensowniej będzie powiedzieć, że nosząc go w tym momencie czułem się bardzo komfortowo. Baza przynosi kilka ciekawostek, nie mamy tu bowiem klasycznego zejścia ambrowo-piżmowego jak w większości kompozycji, ale wetywerie (niezbyt kwaśną, raczej miękką), drewno i styraks, a całość tylko minimalnie muska wanilia. Zejście jest bardzo ładne i przyjemne w odbiorze, aczkolwiek słabiej wyczuwalne. Woń jest bardzo dobrze skomponowana, nuty idealnie się łączą i przenikają, żaden akord nie dominuje nad resztą, to zdecydowanie „gra zespołowa” – typowo „francuskie” podejście do kwestii perfum. Trwałość jest w normie (5-6h), woń jest wyczuwalna, aczkolwiek bardzo nienachalnie.
Rykiel homme najlepiej sprawdzi się w pracy i zdecydowanie w dni ciepłe, wiosna – lato, to optymalny czas dla niej. Zapach jest komfortowy, bezpieczny i stonowany. Pachnie ładnie i przyjemnie, aczkolwiek nie ma w nim nic wyróżniającego (może poza yuzu w otwarciu, ale to znika po kilkunastu minutach), nic co nadawałoby charakteru. Nie dla każdego jest to wada, ale należy o tym wspomnieć.
Jeśli potrzebujecie nowoczesnego, męskiego (ale w bardzo subtelny sposób) i komfortowego zapachu do pracy, na ciepłe dni, to warto spróbować z Sonią Rykiel homme. To dosyć dobry, współczesny zapach, mainstreamowy, i choć trudno mu coś więcej zarzucić, to równie trudno jest go za coś więcej pochwalić.

Kompozycja: 4
Moc: 4(-)
Trwałość: 4(-)
Flakon: 4

Umysł: mandarynka, yuzu, mięta, grejpfrut
Serce: gałka muszkatołowa, liście figowca, jaśmin, liście fiołka
Baza: wetyweria, drewno sandałowe, wanilia, styraks

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s