Diesel ++ Masculine

Byłem bardzo ciekawy tego zapachu – swego czasu. Intrygowały opinie na portalach perfumowych, że niby mlecznie, że ładnie, że słodko, że… Później mój zapał trochę opadł, spotkałem inne wonie i „+” spadł gdzieś w odmęty niepamięci. Któregoś dnia jednak, trafił do mnie tester, a raczej dekant tej wody i miałem okazję poważniej jej się przyjrzeć.

To, co widać (przynajmniej na zdjęciach), to prosty ale estetyczny flakon, przypominający w kształcie butelkę mleka. Jest biały z czerwonymi napisami. Jeszcze bardziej do mleka nawiązuje opakowanie, w którym ów flakon się mieści – dostajemy go bowiem w kartoniku, bardzo nawiązującym wyglądem swym do kartonu mlecznego trunku, wizerunki tego szlachetnego zwierzęcia na opakowaniu nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Również nuty jednoznacznie kierują myśli w kierunku obory – witaminy, proteiny, wapń, ekstrakty mleczne. No więc dobrze, sprawdźmy zatem ile jest mleka w mleku?

Otwarcie to mocarny blast złożony ze słodyczy zupełnie cukierkowej, także odrobinę cytrusowej. I bardzo przywodzi mi na myśl Dunhill Desire Blue. Podobieństwo jest spore. Poza słodyczą, nie ma się nad czym rozpisać. W sercu niewiele się zmienia. Nie wiem jak pachną proteiny i wapń, ale tu jest dalej słodko, choć odrobinkę może inaczej. Owegoż „inaczej” nie potrafię jednak zdefiniować, ale nie jest to jakaś istotna zmiana, wciąż mamy do czynienia z landrynką, choć nieco mlecznie rzeczywiście jest, nie jest to natomiast stricte – zapach mleka. Zejście jest utrzymane w klimacie całości, drewno prawie niewyczuwalne. Zdecydowanie jest to woń bardzo linearna, niewiele zmieniająca się w trakcie swojego krótkiego żywota. Bardzo słodka, prosta i w zasadzie dosyć uniseksowa (choć istnieje również wersja „femme” tego Diesla). Podstawową wada jest bardzo mizerna trwałość ok. 4h, w porywach do 5h, przy czym tylko przez pierwsze 2-3h można mówić o jakiejkolwiek projekcji, oczywiście przy założeniu, że nie będziemy się w niej kąpać, a jedynie „spsikiwać”. Sam zapach jest kwestią gustu, ale jest tu zdecydowanie prościutko, żeby nie powiedzieć prostacko do tego skrajnie linearnie, na „dłuższą metę” (jak mawiali nasi ojcowie – ci, co mieli dwóch wiedzą, że tak mawiali) – może męczyć. Nie ma w tej perfumie nic, co przyciągnęłoby uwagę na dłużej. W mojej opinii nie warto sobie ++ zawracać głowy, choć mam świadomość, że przewrotnie – może się podobać, co dodatkowo wzmacnia bardzo niska cena.

Kompozycja: 3(-)
Moc: 2(+)
Trwałość: 2(+)
Flakon: 4 (za pomysł)

Umysł: witaminy, owoce cytrusowe.
Serce: proteiny, wapń.
Baza: mleczne ekstrakty, drzewo sandałowe

Macie tu recenzję tych perfumek, popełnioną przez znanego nam już pana

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s