Sygnatura w wersji historycznej by David Beckham

Signature Story for him”, bo tak brzmi pełna nazwa omawianej właśnie perfumy, to jedna z ostatnich kompozycji sygnowana nazwiskiem znanego piłkarza, a wyprodukowana – a jakże i niestety – przez Coty. Wedle tytułu jest tu jakieś nawiązanie, czy może kontynuacja wcześniejszego zapachu (Signature), co zapewne ma przyciągnąć do niego osoby, które poznały już poprzednie wonie tej marki, być może z innej strony patrząc jest to jakieś rozwinięcie? Nie wiem, czy to najszczęśliwsza nazwa, bo „Signature” jest raczej marnym uniseksem, na który szkoda tracić czasu, niemniej w przypadku „Story” jest znacznie lepiej.

Zapach oparty jest na dominującym akordzie ananasa, który trzeba przyznać jest bardzo ładny i przyjemny, ale bardzo mocno liniowy. W zasadzie przez cały czas swojego trwania woń się nie zmienia, a jeśli tak się dzieje to robi to bardzo delikatnie. Nie jest to oczywiście jakaś duża wada, ale biorąc pod uwagę bardzo obiecujące składniki szczególnie w ostatniej nucie, chciałoby się więcej – a tu nic z tego. Mamy więc z początku słodki, względnie świeży ananas, który następnie staje się ananasem kandyzowanym, ciepłym i gęstszym, żeby na końcu stać się swoim cieniem. Niestety żadnego kadzidła czy to paczuli się nie dowąchałem, zapewne przez to, że zapach nie należy do najtrwalszych (jak to Coty) i zanim się porządnie rozwinie, już cichnie. Trwałość jednak nie jest tragiczna 5-6h, przy czym wszystko zgodnie z zasadą, że przez pierwsze 2 godziny czujemy w miarę wyraźnie, następne 2 słabo, a kolejne 2 domyślamy się, że czujemy (choć przy skórze  można wyczuć go nawet po 7). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dopsikiwać lub strzelić na starcie solidne 10-12 chmurek i nosić przez cały dzień, chyba jednak nie o to chodzi.

Perfumy mają zdecydowanie młody charakter i nadają się bardziej dla chłopaka niż dojrzałego mężczyzny. Odrobinę przypominały mi w wydźwięku D&G pour homme (minus ananas oczywiście), przy czym tam nie jest tak słodko, liniowo i jest zdecydowanie więcej klasy i szyku – no i oczywiście, D&G to kompozycja bez porównania lepsza pod każdym względem..

Ogólnie kompozycja Davida Beckhama „Signature Story” to bardzo przyzwoity zapach, nie oferujący specjalnej oryginalności czy świetnej kompozycji, ale dla określonego targetu z pewnością nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie jest trwały, ale nie jest też drogi. To bardzo współczesne spojrzenie na męskie zapachy – słodkie, delikatne, niezobowiązujące.
Solidna trójka z plusem dla młodych, z niewyrobionym nosem – reszta może sobie darować.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 2(+)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 3(+)

Nuty:
Umysł: bazylia, liście fiołka, ananas
Serce: lawenda, kwiat pomarańczy, rozmaryn
Baza: cedr, paczula, kadzidło

Nie wiedzieć czemu Beckham uparcie łączy Signature z Signature Story? Nawet w spocie reklamowym… David czy ciebie bóg pokarał? A sam spot jak to u niego, mizianie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s