Niebieskie Jeansy baj Versace

Zupełnym przypadkiem (jakby był jakiś inny) spacerując po Sephorze, zaglądnąłem zgodnie ze swoim zapachowym zwyczajem na skromną półkę z perfumami w owym przybytku i od niechcenia sięgnąłem po błękitną butelczynę, na której widniał napis: Versace Blue Jeans. Niuchnąłem i woń zaintrygowała mnie na tyle, że wkrótce wszedłem w posiadanie całego flakonu. Został on właśnie opróżniony więc mogę już powiedzieć coś więcej, niźli po dokładnym nawet, ale tylko teście „testerowym”.

Więc jest Blue Jeans zapachem ciekawym, to z pewnością i dosyć niebanalnym. To co go wyróżnia od innych, to fakt, że pomimo iż to przedstawiciel mainstreamu, czyli głównego nurtu w perfumiarskim światku, ma do zaoferowania zdecydowanie więcej niż tego typu współczesne aromaty (zapach powstał w 1994). Jest bogatszy, bardziej złożony i skrywa niespodziankę.

Otwarcie, to bardzo specyficzny miks, w którym nie wyróżniam składników, ale odbieram całościowo, podobnie zresztą jak i całą kompozycję. W tym właśnie miejscu skrywa się wspomniana już niespodzianka, gdyż w moim odczuciu figlarnie przelatuje koło nosa jakiś akord „fekalny”. I przyznam, że akurat nie przepadam za tym zjawiskiem, zawsze drażni mnie w perfumach z lat ’80, gdzie doprowadzony jest do absurdu (najczęściej również w otwarciu) ale trzeba przyznać, że to wyróżnia. Zresztą możliwe, że w ogóle tego nie poczujecie.
Początek jest więc ładny, ale odrobinkę trudny. Jednak dość szybko opada, a w sercu woń jest bardzo przyjemna, delikatna i miła. Znowu nie wyróżnię nic konkretnego, ilość składników jest tak duża i mocno wymieszana, że do nosa dociera po prostu woń jako całość. Odrobinę kwiatowa, odrobinę przyprawowa i dosyć trudna do jednoznacznego scharakteryzowania, nawet skojarzenia jakoś nie bardzo chcą lgnąć z pamięci. Ale to mimo wszystko uznaję za plus.
Zejście to przede wszystkim zmiękczenie tego co czujemy wcześniej, oczywiście znowuż przy – chyba wszystkich możliwych składnikach używanych w zamknięciu. Cała konstrukcja jest dobrze pomyślana, aczkolwiek przez ilość użytych składników – nieco chaotyczna.

Versace to zapach codzienny, do noszenia jak nazwa wskazuje – do Jeansów, koszuli, swobodnego ubrania – dokładnie tak. Myślę, że nie tylko dla młodych, choć za sensowną granicę uznałbym wiek średni. Jest trwały, utrzymuje się spokojnie przez 7-8h i jest przy tym wyczuwalny. Dodatkową zaletą jest wydajność – flakon 75ml wystarczył mi na prawie dwa miesiące a zaznaczam, że używałem go 2x dziennie, skrapiając się bardzo solidnie (5-6 chmurek), więc przy spokojniejszej aplikacji pociągniecie z nim dwukrotnie dłużej, to bardzo dobry wynik przy tej pojemności. Bardzo atrakcyjna jest także cena. Charakterystyczny flakon w kształcie butelki… no właśnie czego? Tak, dokładnie tego o czym myślicie!

Wydaje się, że same zalety… A jednak, po dłuższym używaniu tej wody wiem, że na pewno już do niej nie wrócę. Perfuma mnie nie zauroczyła, nie zaczarowała, nie wciągnęła. A nawet zmęczyła. Czasem kończąc jakieś perfumy doceniam zapach, brakuje mi go przez jakiś czas i dochodzę do wniosku, że był naprawdę dobry. W wypadku Versace’go tak nie jest.
Dlaczego? Nie wiem, może to kwestia tego jak pachnie, jego „drażliwości”? Może czegoś innego? W każdym bądź razie Blue Jeans to dobry zapach, który jednak mnie nie wchłonął – w ogóle. Wy musicie (lub nie) sprawdzić sami, z pewnością warto spróbować. Ale tylko tyle.

Kompozycja: 4
Moc: 3(+)
Trwałość: 4
Flakon: 4

Umysł:  jałowiec, cytrusy, bazylia, anyż, bergamotka, drzewo różane
Serce: goździk, jodła, lawenda, jaśmin, szałwia, heliotrop, konwalia, róża, bodziszek
Baza: irys, drzewo sandałowe, bób tonka, ambra, paczula, piżmo, wanilia, wetiwer, cedr

Reklamy

One comment

  1. Pomyśleć, że nosiłem to kiedyś przez kilka miesięcy (podobnie jak Paco XS – horror;)) Co do recenzji – zgadzam się w 100%; zapach najpierw uwodzi swoją naprawdę specyficzną strukturą, a potem męczy i ostatecznie odrzuca. Końcowe odczucie podobne – powtórki nie będzie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s