Życie Aramisa

Life” od Aramisa to perfumy, które towarzyszą mi już od ponad miesiąca. Właśnie dotarłem do granicy błękitu, który ukazał mi dno flakonu, nasza przygoda powoli zbliża się do końca – innymi słowy. O zapachu czytałem wcześniej na portalach różnej maści, a kiedy nadarzyła się okazja kupić w dobrej cenie – nie wahałem się długo. Był to ślepy strzał. Czy trafiony?

Zapach należy do kategorii – ogólnie, powiedzmy świeżych – jednak nie jest to typowy przedstawiciel świeżaków, to co go odróżnia to budowa na zasadzie kontrastu. Mamy przyjemne i świeże cytrusy w otwarciu, które nabierają głębi poprzez fiołek i kardamon w sercu, by przejść do swojej najdłuższej fazy bardzo ładnego zapachu drzewnego. Tyle suchych faktów, a jak się to przekłada na aromat?
Po pierwszym powąchaniu nie zrobi na was oszałamiającego wrażenia – jest poprawnie, ale bez rewelacji. Warto jednak poczekać trochę, bo już po pierwszej nucie zapach się ociepla i przynosi niezwykle przyjemną woń fiołka, kardamonu i ogórka, która jest lekko słodkawa i bardzo ciepła. Trwa też dosyć długo, żeby po kilku godzinach przejść w klimaty stricte drzewne, co jest pewną niespodzianką, nieczęsto spotykaną w „świeżych” aromatach. Baza robi świetne wrażenie, wersja drzew zaprezentowana w konstrukcji Aramisa jest piękna, nieprzesłodzona i niezwykle przyjemna dla nosa. Ciągnie się także długo i daleko. Pewien „problem” stanowi dla mnie fakt, że jest to woda świeża, więc jako taka powinna „odświeżać” właśnie, czyli raczej chłodzić, tymczasem „Life” jest zapachem bardzo ciepłym! Jest to ciepło bardzo miłe, nienachalne i doskonale pracujące również w upalne dni, zresztą właśnie w takim okresie go nosiłem (maj) i w tym czasie sprawdzał się znakomicie.
Perfuma ma dobrą trwałość, na mojej skórze (jak wiecie bardzo suchej) ponad 6h, przy czym trzyma się blisko i dyskretnie, jest to więc odświeżenie dla was, a nie ogon w twarz dla otoczenia. Bardzo fajną rzeczą jest dobrze działający atomizer, który pozwala dozować chmurki wedle uznania.

Czytając o tym zapachu, natknąłem się na opinie, że jest bardzo niedoceniony przez zainteresowanych. Cóż z jednej strony trudno się z tym nie zgodzić, bo rzeczywiście ma wiele do zaoferowania, z drugiej jednak… To po prostu dobry zapach z pomysłem i odpowiednim do tego wykonaniem za sensowne pieniądze. Stoi w kolejce tuż przed flakonami z napisem – „bardzo dobre” – jednak do świetności droga daleka, sądzę więc że fakt, iż do tej pory można go nabyć – właściwie oddaje jego klasę i przynależne miejsce w szeregu.

Dobrze mi się go nosiło i pozostanie w mojej pamięci jako miłe wspomnienie.
Dobry zapach na wiosnę/lato w zasadzie dla każdego na każdy dzień, polecam.

PS Jak widzicie na zdjęciu, te perfumy reklamował Andre Agassi i chyba dobrze oddawał ich klimat.

Kompozycja: 4
Moc: 3
Trwałość 3(+)
Flakon: 3(+)

Umysł: limonka, bergamotka
Serce: ogórek, liść fiołka, kardamon, mięta,
Baza: drewno oliwne, drewno cedrowe, drewno sandałowe, skóra

Advertisements

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s