Egoista

Z Egoistą od Chanela wiąże się wyjątkowa smutna dla mnie historia. Powąchałem go kiedyś w perfumerii stacjonarnej, stwierdziłem „e,tam”,  a kiedy po kilku godzinach ponownie sięgnąłem po blotter – aż zaniemówiłem… Pachniało świetnie! Od tego czasu Egoista chodził za mną i nie dawał spokoju. Do chwili, aż pewnego dnia, długo oczekiwana próbka stanęła na półce, a potem jej zawartość szybko wylądowała na mnie. I na tym w zasadzie mógłbym zakończyć opowieść, bo to co stało się później jest dosyć traumatyczne, niemniej skoro już zacząłem, to dokończę w miarę „obiektywnie”, abyście wyciągnęli z tej opowiastki coś dla siebie.

Na blotterze zapach pięknie się rozwijał, przeszedł przez trzy fazy prezentując mocne otwarcie w klimacie lat ’80 ale już zdecydowanie bez nachalności tamtego okresu, następnie odsłonił delikatną różę w sercu okraszoną przyprawami, żeby zakończyć pięknym skórzano-tytoniowym finiszem, długim i głębokim. Nie ukrywam, że wzbudził mój zachwyt, a nawet fascynację.
Tak było podczas testów papierkowych.
Co dostaję po zaaplikowaniu wody na siebie (bo jest tak za każdym razem, niezależnie od warunków)? Mimo, że w składzie nie ma paczuli, to zapach jaki się na mnie wydziela najbardziej przypomina, klasyczną paczulę właśnie, tyle że w najgorszej możliwej postaci – kwaśnej i „moczowej”.  Jest tak od pierwszej do ostatniej minuty, z tą różnicą że na początku jest to mocne, a z czasem słabnie, niemniej nie zmienia się ani o milimetr, w żadną stronę. Dlaczego się tak dzieje? Najprawdopodobniej odpowiada za to skład chemiczny skóry, który w połączeniu ze składnikami perfum daje taki, a nie inny efekt.

A teraz wnioski praktyczne. Nigdy, przenigdy nie kupujcie perfum tylko i wyłącznie po testach papierowych, czy nawet nadgarstkowych. Takie „testy” nie mówią kompletnie nic o tym, jak będzie pachnieć dana woda na was, choć oczywiście pokazując jak teoretycznie wygląda zapach, są niemiarodajne. To „miłe”, aczkolwiek zupełnie nie przydatne w praktyce. Co więc robić? W perfumeriach stacjonarnych prosić o próbki, kupić testerki na allegro, a jeśli nie dostaniecie w żaden sposób, to spsikać się zapachem solidnie w sklepie, tak jak robicie to zazwyczaj w domu – to żaden obciach! Może wam to zaoszczędzić rozczarowania, a w skrajnym przypadku uratować przed wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

A wracając do chanelowskiego Egoisty – to naprawdę świetna woda. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości i polecam ją z czystym sumieniem, wszystkim poszukującym wyróżniającego ale klasycznego zapachu dla dojrzałego faceta.
A ja? Cóż… nie pierwszy to i nie ostatni raz zapewne…

PS. Dwie oceny kompozycji – „obiektywna” i „mojej skóry” – dla uczciwości…

Kompozycja: 5(+1 – niestety)
Moc: 3(+)
Trwałość: 5
Flakon: 3(+)

Umysł: mahoń, mandarynka, drzewo różane, kolendra.
Serce: goździk, cynamon, róża.
Baza: drzewo sandałowe, wanilia, ambra, tytoń, skóra.

Spot reklamowy nieco kiczowaty, niemniej oddaje zamysł…

Reklamy

2 comments

  1. faktycznie egoista jest fenomenalny, szkoda że nie możesz go używać…
    mnie na początku przestraszył tą różą w sercu, ale po czasie stwierdzam, że nie jest zła ani przegięta…
    moja skóra wyprawia podobne cuda z nutami wodnymi… też nic przyjemnego z tego nie wynika, ale ja szczęśliwie nie gustuję w wodnych klimatach
    pozdrawiam serdecznie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s