Chemiczny Ali x2

Dzisiaj będzie treściwie, bo i pisać nie bardzo jest o czym. Na tapecie mamy dwa dosyć podobne do siebie zapachy. Z drobnymi różnicami. Oba są równie kiepskie, a łączy je wyjątkowa wprost syntetyczność. Innymi słowy – mocno daje chemią po nozdrzach.

 

Pierwszy zawodnik to „Sex In the City Men – Smart”. Wedle opisu mamy do czynienia z czymś takim: “Najnowszy zapach dla mężczyzn. Magia wielkiego miasta i wolności. Zapach stworzony dla mężczyzn pewnych siebie, swojej wartości oraz nie bojących się podejmować nowych wyzwań.” Bla, bla, bla. W praktyce jest to klon Dunhila Desire (Red) minus dymny i seksualny podtekst oryginału, plus tona wspomnianej chemii i odrobina jakiegoś suchego zielska w tle, które czuć mniej więcej od serca zapachu (czyli po 3 minutach). Całość jest liniowa, monotonna i męcząca, a co gorsza skrajnie bez wyrazu. To zdecydowanie uniseks, używać może każdy nawet pies sąsiada. Zaskoczyła mnie dość mocno trwałość wody. Fakt, faktem, że zaaplikowałem solidnie, prawie się w nim ukąpałem ale i tak 6-7 godzin było bardzo wyraźnie czuć, a aromat docierał do mnie nawet po 10-11, więc doskonale. Ino cóż z tego, skoro jest tak kiepsko pod każdym innym względem? Niska cena, w tym przypadku niestety przekłada się na mierność perfum.

Kompozycja: 1(+) – jaka kompozycja? Toż to bezczelny klon!
Moc: 3
Trwałość: 5 (mają niebywałe szczęście do mojej skóry)
Flakon: 2

Nuty są tajemnicą, ale sądząc po zapachu, to może i lepiej, że ich nie podali. Po co drażnić..?

 

I pora na drugiego sportsmena, tym razem to świeżak-wodniak ze stajni Nautica, model Blue. Powyższe zdanie w zasadzie w pełni opisuje to, z jakim aromatem mamy do czynienia – świeżo-wodnistym właśnie. Jedna z najbardziej popularnych ostatnio kategorii dla panów tyle ma wspólnego z męskością co Endriu z szachami. Sam aromat słodki, mydlany w otwarciu owoce z przewodnim ananasem, później dalej w ten deseń dołączają kwiatki, a na zakończenie nie liczcie na żadne drzewa, skończy się bowiem zanim je dostrzeżecie, bo i tak moi drodzy – trwałość to klasyczne 4-5h. Projekcja na poziomie mydła po kąpieli, wiecie że pachnie, ale ani wy ani otoczenie tego nie czuje. Całość kompozycji to nuda i nijakość. Oczywiście w nieodzownym, syntetycznym klimacie, choć uczciwie trzeba przyznać, że odrobinę mniej to razi niż w poprzednich perfumach (jednak wyraźnie). Cóż więcej – jest tanio, ale nie dał bym za tą perfumkę ani złotówki, a za żądane za nią 50 złociszy, można już nabyć coś bardzo dobrego.

Kompozycja: 2(-)
Moc: 3
Trwałość: 3(-)
Flakon: 3

Ta-daaaam, podali nuty!
Umysł: brzoskwinia, ananas, bergamotka,
Serce: jaśmin, lilia wodna,
Baza: drzewo sandałowe, piżmo, drzewo cedrowe,

 

Zdarza się, że tani zapach bywa dobry, a czasem bardzo dobry. Nie jest to raczej zbyt częste, niemniej jeśli dobrze poszukać, można znaleźć rzeczy wartościowe w niskiej cenie. Niestety opisywane tu „perfumy” kompletnie nie spełniają się w swojej roli. Bardziej by im pasowało obsługiwać powietrze jako odświeżacze, ale i tu spotyka się ciekawsze i co ważniejsze ładniejsze zapachy. Trzymajcie się z dala.

Advertisements

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s