Boucheron

Seria klasycznych, męskich zapachów z lat ’80 trwa. Co prawda, Boucheron pour homme, to pozycja, która zadebiutowała w 1991r, niemniej olfaktorycznie osadzona jest mocno w poprzedniej dekadzie. Zaletą takiego „rozwiązania” jest fakt, iż pomimo że zapach nawiązuje do wielkich poprzedników, to kompozycyjnie jest znacznie bardziej nowoczesny. W przypadku mojego gustu perfumowego, to spora zaleta.
Pierwsze co czujemy, to dość mocny zapach werbeny i pomarańczy, sam w sobie nie jest on „brzydki” natomiast jest w nim coś bardzo drażniącego. Werbena to rodzaj byliny, a te w perfumach zazwyczaj dają bardzo specyficzne efekty, przy czym należy to rozumieć średnio pozytywnie. W otwarciu czuć więc ducha wspomnianych we wstępie lat ’80 – jest ciekawie i mocno, ale trudno i niekoniecznie przyjemnie. W środkowej części kompozycji następuje kilka zmian. Przede wszystkim zapach staje się lekko mydlany (i ten kierunek utrzymuje się już do końca) z drugiej do głosu dochodzi akord, który tworzy róża i kolendra. Ja czuje głównie nieco pomieszaną, mydlaną różę. Wrażenie jest średnie powiem szczerze, ale z pewnością bardziej przyswajalne niż początek. W bazie – jest ok. Mydlanie, z wyczuwalnym wetiwerem i ambrą i wciąż trwająca dosyć solidnie różą. Wartością dodana jest delikatnie słodkawy posmak, czego wcześniej raczej nie doświadczymy, choć sa to bardziej przebłyski niż rzeczywista słodycz. Niestety zejście jest słabo wyczuwalne i utrzymuje się bardzo blisko skóry, a szkoda, bo to jedyna partia, którą można określić enigmatycznym – „ok”. Może nie jest to ładny zapach, ale nie przeszkadza, a to już „coś”.

Ogółem woń, którą oferuje Boucheron można określić jako męską, stonowaną, ale równocześnie wyraźną. To klasyka pełną gębą i z pewnością klasyka w przyzwoitym wydaniu, choć już mocno niedzisiejsza.

Trwałość jest dobra ale nie zachwyca. Woda jest wyczuwalna praktycznie cały dzień – przy skórze. Projekcja przeciętna, tu mogłoby być trochę lepiej, choć zawsze można się skropić mocniej, no i jednak nie należy zapominać o mocno casualowym przeznaczeniu perfum.

Jak ocenić? Hm… co najwyżej przeciętnie. Mimo wszystko znam sporo lepszych „klasyków”, nawet w tej kategorii – „retro”.

Kompozycja: 3(-)
Moc: 3(+)
Trwałość: 4(-)
Flakon: 3(-)

Nuty: werbena, pomarańcza, bazylia, kolendra, bergamotka, jałowiec, ylang-ylang, irys, cytryna, róża, szałwia, pelargonia, paczula, drzewo sandałowe, wetiwer, mech, ambra, styraks

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s