coś, co warto zobaczyć

Tak, to jest to coś, o czym napisałem wczoraj, a co warto zobaczyć. Jest w takim sobie stanie, znalazłem przypadkiem grzebiąc w starych bibelotach.

Używały tego nasze prababki – przed wojną. Nie do „edt”, nie do „edp” nawet (któż wtedy o tym słyszał) ale eliksirów, ekstraktów niosących zapach długo i daleko, choć niekoniecznie mocno. Jest w tym jakaś magia i czar, świetlik dawno minionych dni, świadomość tego co odeszło – przy każdym muśnięciu; przebłysk tego co czuły palce które zanurzały mosiężny patyczek wewnątrz, dodając piękna kropelkami ciału, które chciało się podobać… I ta nigdy nie przestająca mnie zadziwiać względność czasu, mój dotyk i moje wrażenia, a tamta kobieta i jej pragnienia w tej samej chwili, tej samej sekundzie. Jak tu i teraz. Niezależnie od tego kiedy to przeczytasz, dla mnie będzie to ta właśnie chwila. Nieustanne tu i teraz. Jakby nie było nic innego.

Reklamy

3 comments

  1. Przedmiot ten przypomina mi flakony Cartier Baiser Dragon i Diesel Loverdose, a także specjalną wersję trucizny Hypnotic Poison, która pojawiła się w ostatniej reklamie z Melanie Laurent w roli głównej. Nawiązuje swym kształtem trochę do kindżału.

    Może i jest w takim sobie stanie, ale ja chciałabym mieć coś podobnego.
    Zakładam jednak, że z racji materiału, z jakiego został on wykonany, możnaby go używać jedynie do jednego rodzaju perfum.

    Ciekawe, czy coś podobnego można dziś jeszcze kupić?

    I jeszcze jedno: co to w końcu jest: łańcuszek, bransoletka, a może coś jeszcze innego? Przyglądałam się uważnie, ale ostatecznie tego nie rozgryzłam 😉

    1. Cieszy moje oczy, szczególnie że najprawdopodobniej (wedle mojej oceny) pochodzi z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Ciekawe kto go używał? Myślę, że używany był z jednym rodzajem perfum, choć oczyszczenie go z danego aromatu zapewne nie byłoby skomplikowane (solidna kąpiel w silnym spirytusie). Nie wiem czy można jeszcze gdzieś dostać taki pojemniczek, chyba głównie ze względu na fakt że stosunkowo rzadko używa się ekstraktów i eliksirów, najpopularniejsze kobiece zapachy są w formie edp, a to nie bardzo pasuje do tego pojemniczka. Jego pojemność wynosi na oko, około 10-15 ml, czyli akurat tyle ile trzeba.
      A ów łańcuszek to oczywiście część (bo dosłownie „targał” mi się w dłoniach), dłuższego, który służył do zawieszania na szyi. Ten krótszy mocuje szpadelek do nakładania perfum do pojemnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s