Michał Szulc Sale 01

Moda na wydawanie swoich perfum przez celebrytów trwa już od jakiegoś czasu. Na świecie swoje zapachy wypuszczają gwiazdy kina i estrady. Z mniejszym lub większym powodzeniem próbują dopełniać swoje portfolio osiągnięć, czy też może produktów (zależy jak patrzeć) o tą – postrzeganą przez nich chyba dosyć nobilitująco – dziedzinę, jaką jest perfumiarstwo. Efekty z reguły są mizerne i tylko niektórzy potrafią przebić się na tym raczej poukładanym rynku z wodami, które nie znikają z półek po roku czy dwóch. Oczywiście jako wyraz światowości, a powiedzieć by raczej należało, że nieco zaściankowego snobizmu ten trend dotarł i do naszego pięknego (acz mocno nienormalnego) kraju.

Dziś mam przyjemność zawąchiwać się w jednej z takich niedawnych premier, a mianowicie Sale 01, sygnowany nazwiskiem znanego projektanta Michała Szulca.

I wbrew nieco miażdżącemu wstępowi rozwieję narastające wątpliwości i już teraz powiem otwarcie, że Sale 01 to kawał porządnych perfum.
Zapach postrzegam całościowo. Zmienia się, ewoluuje, pokazuje się w pełni w czasie, niemniej zawsze tego typu wonie odbieram jako koncept i nie rozkładam ich na części. A „tego typu” – to aromaty żywiczne, balsamiczne, cieliste, ciemne. Właśnie taki jest Michał Szulc (jeśli mogę użyć nazwiska kreatora, jako marki). Czuć wyraźnie goździki, które niektórym przynoszą skojarzenie z wizytą w gabinecie, gdzie leczy się zęby wiertłem, ale ja na szczęście nic takiego nie odebrałem (choć skojarzenie mogę zrozumieć). Jest za to w tej kompozycji wielka różnorodność i bogactwo, są przyprawy i kwiaty, podlane delikatnie słodkawym posmakiem (wanilia i miód), który gdzieś w tle wyczuwalny jest prawie do samego końca. Jest delikatna „popiołowość”, a raczej jej muśnięcie. Nie ma zbyt wielu podobnych zapachów na półkach – popularnych perfumerii przynajmniej. Woń Sale 01 w bardzo udany sposób balansuje na granicy pomiędzy noszalnością perfum massmarketowych, a niszową aurą sztuki (niekoniecznie dla samej siebie) w dobrym wydaniu.
Pisząc o propozycji p. Szulca celowo nie odnoszę się do Black Cashmere, do którego podobnież on nawiązuje. Nie znam tamtego zapachu, nie mogę więc do tego w jakiś szczególny sposób nawiązać, niemniej powiem wam, że lepiej się wzorować na bardzo dobrych rzeczach, niż się na niczym nie wzorować i wypuścić zapachowego knota. Choć najczęściej łączy się brak oryginalności z kiepskim zapachem i to już jest kompletna porażka.

A wracając do Sale, to mocno mnie ta woda zaskoczyła. Nie spodziewałem się w sumie wiele, bo i próbka dotarła do mnie jakby przypadkiem, a tymczasem bardzo pozytywnie się „rozczarowałem”. Na uwagę zasługuje także kilka praktycznych rzeczy – zapach jest bardzo trwały, ma wyraźną (acz nienachalną) projekcję i bardzo atrakcyjną cenę (biorąc pod uwagę pewien rodzaj niszowości). Flakon jest prosty, minimalistyczny ale swoją konstrukcją dobrze się wpisuje w taki charakter propozycji p. Michała jako kreatora, jest więc ciekawym dopełnieniem tego co czujemy. Nieco przewrotny jest kolor – biały, bo sam zapach ma zdecydowanie ciemny i mocny charakter. Nie przychodzi mi na myśl żadna fascynująca interpretacja tego faktu, choć pewne subiektywne odczucia krążą po głowie. Zachowam je jednak dla siebie.

Podsumowując z czystym sumieniem polecam wam Sale Perfume 01. To bardzo udany produkt, który miło wyróżnia się na półce (przenośnia, bo nie jest dostępny w oficjalnym obrocie) pośród innych tego typu z logo ”znany ludź”.

Kompozycja: 5(-)
Moc: 4
Trwałość: 5
Flakon: 3

Umysł: biały pieprz, szafran,
Serce: czerwona róża Marechai, goździk, miód,
Baza: ambra, wanilia, korzeń masala, paczula, drewno wenge, olejek labdanum

PS. Utwierdziłem się w przekonaniu, że szafran = świetny aromat. Szkoda, że tak rzadko wykorzystywany.

Reklamy

3 comments

  1. Szafran w mainstreamie znajdziesz np. w „Silver Shadow” Davidoff. Polecam, bo to dobry zapach, no i nie niszowy 😉 A rzecz zwie się safraleine i jest syntetyczną aromamolekułą. Co do Szulca, to dla mnie to jednak przede wszystkim goździk. A ja lubię goździk 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s