L’Occitane en Provence – Woda z Bo

Marki L’Occitane nie znałem wcześniej. Przechadzając się czasem po krakowskich galeriach i odwiedzając stacjonarne perfumerie, często mijałem klimatyczny butik utrzymany w ciemnej tonacji, ale jakoś nigdy mnie nie korciło, co by tam zajrzeć. Aż któregoś dnia, oczywiście zupełnym przypadkiem trafiła do mnie próbka opisywanego zapachu. Pociemniało, zafurkotało i… jest!
Znowu odkryłem coś niepokojąco pięknego.

Dość szybko naprawiłem wcześniejszy błąd i odwiedziłem omijany do tej pory sklepik. Oprócz perfum (co oczywiste) okazało się, że L’Occitane to francuska firma specjalizująca się w różnego rodzaju drogerii (mydełka, szampony, kremy, świece zapachowe etc.), a wszystko wykonane z naturalnych składników. Zazwyczaj słysząc to określenie – „naturalne” – przechodzimy nad nim obojętnie. Ale wierzcie, że to słowo ma swoje 100% odbicie w tym, co czuje nasz nos po zetknięciu z zapachami en Provence. Absolutnie żadnej chemii i bardzo „naturalny” (jakkolwiek to brzmi) zapach – rewelacyjne wrażenie. Po przewąchaniu (pobieżnym) większości męskich wód toaletowych tego producenta wiem już, że będzie to druga po Lalique marka, którą będę darzył wielkim szacunkiem, i która zajmie szczególne miejsce na mojej zapachowej półce. Eau des Baux już tam spoczywa, a w kolejce czekają równie rewelacyjne Badian (na lato) i Vetywer (jak portfel, albo raczej debet –  pozwoli), ale o tym… innym razem.
Po tym przydługim wstępie, a szczerze mówiąc mam chęć i pomysł, aby ciągnąć go dalej, przejdę jednak (dla wspólnego dobra) do opisu wody z Baux.

Z czym mamy do czynienia?
Z czymś zapachowo doskonałym – w moim rozumieniu tego rodzaju piękna.

Eau des Baux to zapach dymny, ciemny, smolisty z wyraźnym motywem przewodnim w postaci cyprysu – jeśli wąchaliście zjawiskowy Encre Noire (tak, tak wiem – recenzja…) to bez problemu rozpoznacie go i tutaj. Do tego równie czarne kadzidło (ale nie gorzkie) i wszystko to składa się na pierwszą stronę tej kompozycji. Z drugiej z kolei mamy wanilię i tonkowiec (nie bób tonka). Jest to bardzo ciekawe, bo po wyraźnym otwarciu (kardamon także z tych ciemnych, przyprawowych – nie cytrynowy) w swoim sercu aromat toczy jakby nieustanną walkę pomiędzy słodkawą bazą, a przydymionym 
i asfaltowym charakterem nuty środka. Wrażenie jest piorunujące! Przypomina to nieco wspomnianego Lalique tyle, że tam mamy do czynienia z harmonijnym i liniowym aromatem (no i jednak innym, choć również niepokojącym – Baux jest cieplejszy), tutaj wyraźnie zaznaczona jest ewolucja i ów powodowany wspomnianym „ścieraniem się”, czyli kontrastem – niepokój. Odbiór i klimat są rewelacyjne. Kolejną intrygującą przemianę przynosi nam zejście zapachu. Znajomy określił je jako „popiół z drzew owocowych” (w wolnej interpretacji – dzięki Aleks!). Z początku wyczuwałem głównie zmiękczenie centrum konstrukcji, ale po głębszym wwąchaniu stwierdziłem, że rzeczywiście czuć jakby wygaszony popiół ze słodkawym aromatem (w żadnym wypadku ulepkiem, całość odbieram dosyć selektywnie). Jeśli zastanawiacie się jak popiół może ładnie pachnieć, to cóż… nie pozostaje nic innego jak tylko sięgnąć po opisywane perfumy. Całość kompozycji oceniam więcej niż bardzo dobrze, po poprzednim „kopnięciu” od Encre to drugi zapach, który mnie tak mocno poruszył – jest piękny bez dwóch zdań.

Trwałość bardzo dobra, czyli całodniowa. Cena jak na otrzymaną jakość – również atrakcyjna (a warto zauważyć, że perfumy balansują gdzieś na granicy pomiędzy niszą, a mainstreamem – mają oryginalny i niebanalny motyw przewodni, ale bardzo noszalny) no i charakterystyczny dla marki, ascetyczno-minimalistyczny flakon, o nieco aptekarskim wyglądzie. W mój gust trafia bezbłędnie – jest ciekawy i nie do pomylenia z niczym innym. Dodam też, że perfum L’Occitane nie kupicie nigdzie poza butikami firmy, co ma swoje plusy w postaci np. ustandaryzowanych cen i bardzo miłej obsługi. Ze sklepu trudno wyjść tylko z perfumami 😉

Podsumowując (nadużywane prze zmnię słowo, lecz cóż tam!) – świetne perfumy i cieszę się, że je odkryłem, bo otwarły mi kawałek nowych zapachowych obszarów, tym razem spod znaku L’Occitane.
Polecam!

Kompozycja: 5(+)
Moc: 4(-)
Trwałość: 5
Flakon: 4(-)

Umysł: Różowy Pieprz, Kardamon
Serce: Cyprys, Kadzidło
Baza: Wanilia, Tonkowiec Wonny

PS. Jest też coś bardzo charakterystycznego w tych zapachach. Mówię w „tych”, bo wąchałem także inne (Ositana) i wszystkie łączy coś wspólnego, jakby pewien rys… Wspominałem o tym w przypadku Lalique, podobnie ma też inny „naturalny” producent Yves Rocher. Widać, to cecha dobrych rzeczy, choć wcale nieodzowna jak się zdaje. Ale koncept jest. Ot, taka luźna dywagacja czy też dygresja poza marginesem.

Advertisements

6 comments

    1. pamiętam, że źle trafiłeś wtedy.
      mam nadzieję, że kierownictwo wyciągnęło konsekwencje,oni starają się dbać o obsługę klienta.

  1. Także cenię sobie tę markę, a ich męskie zapachy są bardzo dobre i do nabycia we w sumie przystępnych, jak na pojemność, cenach. Swego czasu miałem Eau de L’Occitan PH (z przepiękną lawendą i muszkatem), dobrze wspominam testy ich Vetyveru (i na ten zapach się czaję bezsprzecznie), zaś Eau ds Baux zapamiętałem jako coś bardzo zbliżonego do Diora Homme, ale był to tylko pobieżny test w ich sklepie.
    Tak czy siak to jedna z najlepszych ofert dla facetów, biorąc pod uwagę relację ceny do jakości.
    Swoją drogą dziwi mnie, że tyle czasu omijałeś ich sklep. Jako perfumowy entuzjasta powinieneś tam przesiadywać co sobotę 😉 Ach, gdybym tak ja miał ich sklep w moim mieście….

    1. Omijałem sklep, bo mi się wydawał… hm, zahaczał w mojej świadomości o to, czego póki co jak wiesz staram się unikać, czyli „niszowość”. Okazało się jednak, że ani ceny nie są straszne, ani butik w sumie nie jest znowuż taki „niszowy”. Widać potrzebowałem czasu. A w KrK są trzy takie 🙂 Cieszę się, że poznałem markę, bo jest na prawdę dobra. Zaskoczyłeś mnei porównaniem do Diora, bo wydaje mi się, że to jednak inny klimat zapachowy. Polecam głębsze testy – wiesz, że jest szansa na odleweczkę do takichż 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s