Pan Cristo Bal

Cristobal Balenciaga pour Homme to perfumy, które „wisiały” na mojej liście „do powąchania” prawie od początku jej powstania, kiedy to kilka lat temu mocniej zainteresował mnie temat zapachów. Jak to często bywa zaintrygowały opisy w sieci, niedostępność i pewna aura „tajemniczości”, która otacza ten zapach. Być może to lekka przesada, niemniej dopiero teraz udało mi się wejść w posiadanie jej sporej odleweczki (co także zupełnie proste nie było) i skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistością.

Twórcą Cristobala jest Gerard Anthony, ten sam który odpowiada m.in. za tak znane kompozycje jak Azzaro pour Homme, Paco Rabanne XS, S.T. Dupont pour Homme i wiele innych. Nazwisko zobowiązuje. Wiedziałem, że będzie to coś dobrego, w gruncie rzeczy wiedziałem chyba nawet więcej. Wyobraźnia podpowiadała różne wizje, aczkolwiek ostatecznie perfumy są dokładnie takie jak można by się spodziewać – bardzo dobre i nie w moim typie.

Pierwsze wrażenie jakie odebrałem po powąchaniu Balenciagi, to… Zino! Jakiś specyficzny klimat retro, odrobina kolońskości, zbliżona aura..? Czy to możliwe? Szczerze mówiąc nie wiem, natomiast skojarzenia to skojarzenia, mogą mylić, być może coś jest na rzeczy, bo jakkolwiek zapachy nie są podobne per se, to właśnie ów „klimat” odczułem jako bardzo zbliżony. Ale jak powiedziałem jest tak tylko w pierwotnym odczuciu.

Zapach jest bardzo słodki, ale nieprzesłodzony, bo jednoznacznie męski i szorstki, zarazem. Z początku dominuje woń kolendry i bylicy, co ciekawe podane są one w bardzo przyjazny sposób, noszalny i nie męczący. Kolendra i bylica to raczej „trudne” tematy zapachowe, potrafią siać spustoszenie w nosie, więc chwała dla Balenciagi że udało im się tak ładnie przedstawić ten akord w otwarciu. Później jest równie ciekawie, choć pojawiają się małe problemy z identyfikacją. W zasadzie tylko na początku jestem w stanie opisać to co czuję. Następnie aromat ewoluuje, zmienia się, tyle że mój nos nie nadąża i nie umie tego w żaden sposób naimić. Z pewnością jest bardzo „zielono”, odrobinę liściasto i korzennie. Trochę kwiatowo, ale cały czas dość „ostro”. Wrażenie, że obcuję z silnie męskim zapachem nie opuszczało mnie do samego końca. W zejściu benzoes za którym nie przepadam i ambra (podobnie), kierują woń w stronę odrobinę mdławej słodyczy, kojarzącej mi się z tą z Venezii, choć tu ze znacznie większą „klasą” i selektywnością. Całą kompozycję można ocenić krótko jako bardzo dobrą.

Również „technikalia”, czyli użytkowa strona perfum – nie zawodzi. Trwałość jest więcej niż zadowalająca, również projekcja bez zarzutu. Muszę jednak rozwiać rozgłaszane w sieci opinie, jakoby zapach miał monstrualną żywotność i moc – nic z tych rzeczy, to by kompletnie nie pasowało do charakteru perfum. To są klasycznie męskie, eleganckie rejony zapachowe. Raczej do garnituru niż luźnego stroju. Tak skonstruowany zapach nie może być krzykliwy.

Konfrontacje wyobrażeń z realnym życiem bywają różne. Ze zdziwieniem stwierdzam, że Cristobal jest dokładnie taki jak myślałem że jest, a paradoksalnie nie jest to mój typ perfum. Dziwnie się czasem splata życie. Liczymy na coś, a kiedy to dostajemy okazuje się, że lepiej by było dostać jednak coś innego. Pytanie po co, czy też na co liczyliśmy?
Jednak z czystym sumieniem polecam wam te perfumy – są bardzo dobre, niezależnie od mojego gustu.

Kompozycja: 4(+)
Moc: 4
Trwałość 5(-)
Flakon: 4

umysł: kolendra, bylica, biały pieprz, muszkat
serce: drzewo sandałowe, kawa, geranium, herbata
baza: benzoes, szara ambra, wanilia, tabaka

Advertisements

4 comments

    1. Miałem obydwa ale w jednym rzędzie bym ich nie stawiał. Z pewnością łączy je lawenda ale o ile TL to monotemat lawendowy, to Cristobal jest znacznie bardziej zróżnicowany.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s