Koło Fortuny

Z perfumami przypisywanymi przez swoich twórców do grupy „uniseks” jest pewien problem. Otóż bardzo trudno jest skonstruować zapach, o którym można z czystym sumieniem powiedzieć, że jest kompletnie poza seksualną sferą człowieka. Prawie zawsze stwierdzimy, że konkretny zapach ma „wyraźny przechył” w męską/damską stronę. Z mojej perspektywy jako zwolennika tradycyjnego podziału na wonie bardziej męskie i bardziej kobiece, jest to logiczne. Natomiast powoduje czasem niepotrzebne zamieszanie i zabawne sytuacje.
W przypadku D&G Anthology La Roue de La Fortune 10 rzecz jest klarowna. Jest to zapach stricte kobiecy (i to bardzo) i nie ma tu żadnego „przechyłu”. Po prostu tak jest. Testując je w pracy czułem się trochę głupio, szczególnie po pytaniu mojej pani – „co to jest, bo pachnie jak coś mojego?”. Ale czego się nie robi dla idei… 😉

Koło fortuny, to perfumy które na swój własny użytek zaliczam do grupy floral-gourmand, czyli kompozycji kwiatowo-smakowitych. To jedne z kilku konceptów przedstawionych przez D&G w ramach serii „Anthology”. Równocześnie pierwsze z którymi miałem przyjemność obcować. Co prawda wspomniany dopisek „uniseks” nie wzmagał u mnie nigdy ciekawości odnośnie owej linii D&G, niemniej okazja do testów nadarzyła się sama w postać bardzo eleganckiego testera, który wpadł w me łapki wraz z grupą innych.

Woń jest bardzo słodka, wręcz syropowata, rozpoczyna się silnym akcentem we wspomnianym klimacie gourmand. Już od początku oprócz owej „ulipkowatości” czuć białe kwiaty, początkowo lekko w tle, ale wraz z czasem coraz bardziej wychodzą one na plan pierwszy, żeby w końcu silnie zdominować całość. Sos cofa się wtedy nieco, choć nie ustępuje. Serce zapachu, to niepodzielne królestwo owych kwiatów w postaci tuberozy, gardenii i jaśminu – szczególnie ta pierwsza para nadaje prym. Aromat jest ładny, choć ciężki. Na zakończenie, po wielu wielu godzinach do głosu dochodzą elementy bazy, i jest ona w moim odczuciu najmniej udaną częścią – jest dość monotonna a przede wszystkim ma mocno syntetyczny posmak, być może to kwestia benzoesu, za którym nie przepadam. Żadnej paczuli nie wyczuwam, natomiast wanilia jest podstawowym składnikiem odpowiedzialnym za wspomniany syrop, choć trzeba przyznać, że nie jest to typ „waniliowca” – gra ona w drugiej lidze i nie czuć jej nachalnie. Całość konceptu oceniam pozytywnie, chociaż dosyć wtórnie ale i nieco specyficznie zarazem. Z pewnością nie jest to zapach dla wszystkich pań, widziałbym w nim młodą dziewczynę, blondynkę – najwyżej dwudziestokilkuletnią.

Doskonałe okazały się trwałość i projekcja, a podejrzewałem że będzie kiepsko. Wbrew pozorom zapach czułem wyraźnie po całym dniu noszenia (nawet kilkanaście godzin), także moc jest niezwykle dobrze zarysowana – nie ma ogona, ale żadnego problemu z wyczuciem woni od skropionej (-ego w moim wypadku). Biorąc te dwie rzeczy pod uwagę cena wydaje się dobrze wyrażać wartość perfum. W całej „Antologii” dominują proste kwadratowe flakony, w surowej, może nawet ascetycznej formie, które jednak mają swój „urok” – pozwalają się skupić na zawartości. Osobiście lubię tak wykonane pojemniczki.

Podsumowując, La Roue de La Fortune to udane, słodkie kobiece perfumy, raczej na chłodniejsze pory roku, dla młodszej pani. Są uniwersalne myślę, że tak samo dobrze sprawdzą się zarówno w pracy jak i na randce.  A ponieważ moje doświadczenie w testowaniu kompozycji kobiecych wynosi mniej więcej zero, to sugeruję nie wierzyć mi i powąchać samej.

PS. Nie rozumiem nazwy perfum. „Symbolika tarota”, „osobowość będąca ucieleśnieniem swobody i odwagi” – fajnie, ale co to ma wspólnego z tą konkretną pozycją? Niczego takiego tu nie znajduję. Pozostaje dla mnie tajemnicą co autor miał na myśli.

Kompozycja: 4(-)
Moc: 4(+)
Trwałość: 5(+)
Flakon: 3(+)

umysł: różowy pieprz, zielone nuty, ananas.
serce: tuberoza, gardenia, jaśmin.
baza: wanilia, irys, benzoes, paczula

reklama? cóż… jest. I chyba tyle można powiedzieć. Nijaka.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s