Dokąd lecisz, facet?!

Dziś będzie szybko bo i zapach jest z tych szybkich, czyli wpada przelatuje i wypada. I tyle go widzieli.

Puma I’m Going Man, to męskie pachnidło próbujące znaleźć swoje miejsce na półce z napisem: „gourmand”, czyli smacznie i jadalnie. Najbliżej mu chyba do Euphorii Kleina, którąż to swoją drogą uważam za kiepską. Cała kompozycja „I’m Going” opiera się na uderzeniu słodkiego aż do bólu syropu, złożonego w głównej mierze z karmelu i zatopionych w nim bliżej nie rozróżnialnych dodatków. Składa się na logiczne dwie części: pierwsza – ów syropek, druga – baza. Serca nie widziały moje oczy, ani nos nie wyniuchał, choć się starał oj starał, nieborak. Ponoć kwiaty jakoweś tam siedzą, chyba jednak mocno zamaskowane – kwiaty tajemne, kwiaty złuaaaa! Żart.
Co ciekawe, pomimo „naturalnie” dla kosmetyków marki Puma beznadziejnej trwałości w okolicach 4 godzin (i równie mocarnej projekcji), da się wyczuć bazę zapachu. I jakkolwiek, żeby tego dokonać należy się wykazać ekwilibrystyką manualną polegającą na umiejętności wciśnięcia sobie nosa w szyję (tudzież inną ciekawą cześć ciała), to jest to w sumie najbardziej udana część aromatu. Wyraźnie czuć kadzidło na piżmowo-ambrowej podstawie. Gdyby tak „twórcy” zrezygnowali z pierwszej partii, a cała woń przypominała to co w minimalnej części serwuje nam zejście to… no byłoby dobrze i intrygująco w klimatach odrobinę przypominających najnowszą propozycję Loewe „7”. A ponieważ zaserwowali nam owi stworzyciele nieporadnego gourmanda… cóż, mamy to co mamy, czyli marność.

Chyba tyle, bo i o czym tu pisać? Że cztery godzinki coś czuć słabo, a potem myślimy że czujemy? Że cena niska? No niska, bo i jakość kiepska. Że to nieudana próba w tej kategorii? No nieudana. Itd itp etc etc.
Odradzam.

Kompozycja: 3(-)
Moc: 2
Trwałość: 2(-)
Flakon: 2(+)

umysł: mandarynka, jabłko, ananas,
serce:  fiołek, jaśmin, konwalia,
baza: karmel, kadzidło, ambra, piżmo, granat

reklama, jak i zapach… nie ma o czym mówić
Reklamy

2 comments

  1. Belor, to jest fantastyczny post. Napisany z polotem i na luzie. Dzięki, bawiłam się świetnie czytając.
    Inna kwestia, że do testów mnie nie zachęciłeś. Ale tez raczej nie o to Ci chodziło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s