Wyzwanie!? To nosić mnie…

Lacoste nie cieszy się dobrą opinią. Czyją? Ano z pewnością moją, ale zapewne nie tylko, bo generalnie target i sposób prezentacji wód tej marki są fatalne. Młody chłopak, wysportowany, ambitny, wyluzowany i z kasą za pazuchą. Do tego momentu jest jeszcze „ok” (powiedzmy…), co prawda nie brzmi to szczególnie zachęcająco, niemniej każdy może zdecydować czy się czuje taką osobą czy nie. Tragedia nadchodzi w momencie realizacji wizji. Zapachy są najczęściej płaskie, syntetyczne, słodkie, wtórne i nieciekawe. „Sportowe” w najgorszym możliwym znaczeniu. Zapachowa „świeżość” rozumiana stereotypowo i pejoratywnie, w tych „kompozycjach” najczęściej znajduje swoją pełną realizację i potwierdzenie stereotypu. Co by przelać czarę goryczy – najczęściej beznadziejna jest również trwałość. Krótko mówiąc – pogrom.
Czy Lacoste Challenge wyłamie się z tego smutnego schematu? Raczej nie, choć znalazłem w nim coś pozytywnego, co samo w sobie stanowi pewną wartość (w piekle i diabeł z mniejszymi widłami jest pozytywnym bohaterem).

Od pierwszego niucha uderza w nos kakofonia dusznego-niemiłosiernie-słodkiego wrzasku. Bez ładu i składu atakuje coś, co chyba niewiele ma wspólnego z wymienionymi w nutach składnikami, a to za sprawą okropnej syntetyczności. Wrażenie jest odrzucające, choć – jako zaprawionego w boju wąchacza, tylko mnie nieco wzięło i w pół zgięło, potrzęsło i pojechaliśmy dalej. W sercu pojawia się odrobina błogosławionej ciszy… jednak chaos zapachowy trwa dalej, ni to imbir ni fiołek, w każdym bądź razie wrażenie sztuczności nie ustępuje a zapach choć już tak nie męczy, do wykwintnych z pewnością nie należy. I koniec?
Ano nie, bo kiedy już zapomniałem o nieszczęsnym „wyzwaniu”, a ten praktycznie dawno zgasł, coś doleciało do mojego nosa i to dość późno, bo po ponad 10h od aplikacji. Oczywiście nie róbcie sobie nadziei na takąż trwałość, bo ta nie jest co prawda najgorsza i oscyluje wokół 6-7 godzin, niemniej nie więcej, ale jednak coś wyczułem. Z początku uznałem, że to kadzidło, coś mi jednak nie grało – skąd w „sportowym” zapachu kadzidło? Po analizie (niezmiernie rozbudowanej) nut okazało się, że to połączenie dwóch rodzajów drewna taekowego i hebanu, dało taki ciekawy i ładny efekt, delikatnie gorzkawego drewno-kadzidła. A więc jest światełko w tunelu, szkoda tylko że baza jest tak słaba, bliskoskórna i leży już w zasadzie poza granicą wyczuwalności. Zaliczam to jednak na plus.

Lacoste Challenge to bardzo słabe, pseudosportowe perfumy dla nikogo.

Dodam, że to zakończenie kompozycji to ciekawostka, bo spotkałem jakiś czas temu zapach, który również nie zachwycał, a w swoim zejściu pokazywał coś cokolwiek intrygującego i zupełnie nie związanego ze swoim wcześniejszym klimatem – z tego co mi świta, to także było w okolicach kadzidła (ale nie pamiętam nazwy tej wody ni marki, poszukajcie sobie w ostatnich recenzjach – jeśli kogo temat zainteresuje). I se pomyślałem – jakby tak skomponować woń od końca, wyrzucić paskudny początek i środek, dodać przypraw, kadzidła, pobalsamować, to…  był by Michał Szulc 01 😉

Kompozycja: 2(+) (ten + za „bazę”)
Moc: 3(-)
Trwałość: 3(+)
Flakon: 3
SOB: 2(+)

umysł: tangerynka, cytryna Amalfi, bergamota.
serce: imbir, lawenda, liście fiołka.
baza: drewno hebanowe, drewno teakowe.

Kasy na reklamę (i modela) nie pożałowali, zrobione profesjonalnie,
i cóż z tego skoro sam produkt fatalny?
Reklamy

2 comments

  1. No proszę, co za zbieg okoliczności. Testuję Challenge od kilku dni (odziedziczona resztka we flakonie) i – choć nie oceniam go aż tak negatywnie – to jednak do zachwytu daleko. Syntetyczny do bólu – to fakt. Jako ciekawostkę powiem Ci, że trafiłem kiedyś na intrygującego Lacoste’a. Zaskoczył mnie mianowicie Booster – nie wiem czy nie bardziej miętowy od opisanego przez Ciebie dopiero co Roadstera. Zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, ale zaznaczam, że test był krótki, bo w perfumerii i jedynie na blotterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s