Koń jaki jest? Nie każdy widzi…

Equus, to kolejne doskonałe perfumy sygnowane marką Lalique. Zapach bardzo niedoceniony, ale chyba też nie łatwy w odbiorze dla nosa masowego odbiorcy. Jak przystało na Lalique – kompozycja mocno niemainstreamowa, idąca nieco pod prąd trendom i temu co dominuje na półkach perfumerii. To wreszcie ostatnia z męskich wód tej firmy, którą nabyłem, a która zamyka kwartet 4 pięknych, mocno odmiennych zapachów.

Każdy z męskich Lalique’ów jest odmienny, podejmuje inny temat i eksploruje zupełnie różne rejony olfaktoryczne. Lion, to klasyka i wyjściowa elegancja, w bardzo dojrzałym wydaniu, z delikatnie retrospektywnym posmakiem. White, podejmuje temat świeżości, ale robi to w tak odmienny, niebanalny sposób, że porównywanie go do jakiekolwiek zapachu w tej kategorii jest nieporozumieniem. To jest bycie świeżym, w niekwiatowym, niesportowym, nieowocowym i nie wodnym wydaniu, po prostu „biały”. Encre Noire jeszcze nie opisywałem, ciągle odkładam tę chwilę, bo to jak do tej pory najdoskonalszy i najpiękniejszy zapach jaki poznałem. Jedyny, który z czystym sumieniem oceniam na 6 – genialny, a jako taki wymaga specjalnego potraktowania, nawet do recenzji muszę dojrzeć. I wreszcie Equus (pomijam pomyłkę w postaci Fauna), z którym mam chyba największy problem, z jakimkolwiek go umiejscowieniem, sklasyfikowaniem, jest po prostu kategorią samą dla siebie.

Aromat konika, sprawia mi sporo trudności. W zasadzie tylko otwarcie w miarę jednoznacznie daje się ująć i jest to cytrynowo-bergamotowy, świeży i aromatyczny, podmuch. Ładny podmuch, podmuch inspirujący do dalszego wąchania. Potem sprawa się komplikuje. Nie potrafię oddać tego jak pachnie koń w swoich późniejszych fazach. Jest to żółta woń niby świeża, ale z czasem coraz mniej, zagłębia się bardziej w… no właśnie jakie rejony? Ni to drzewa, ni przyprawy, trudno uchwytne są poszczególne składniki mi, a nawet akordy. Wrażenia są całościowe, mimo że ewolucja  kompozycji jest wyraźna. Każdą użytą cząstkę dobrze znam z osobna, ale w Equusie pachną one jakoś inaczej, są ujęte w sposób, który wprawdzie nie definiuje ich na nowo, ale sprawia że zastanawiam się – jak to ułożono? Niektórzy mówią, że serce konia wyraźnie emanuje majerankiem. Rzeczywiście, sposób ujęcia tej nuty może przypominać to pospolite zioło, jednak sądzę że to skojarzenie jest mocno zastępcze. I upraszczające. To nie jest majeranek, choć go przypomina. Cóż jeszcze? Jest tu szyk i elegancja, jest jakaś dojrzałość i przenikliwość, jest obraz mężczyzny zza „mahoniowego biurka” (cytat zapożyczony), dystyngowanego i z klasą, ale nie „sztywnego”, mężczyzny jakim każdy raczej chciałby być, niż mężczyzny rzeczywistego. Dlatego też Equus, mimo że nie dla wszystkich, jest dla każdego. Każdego kto się w nim rozsmakuje i potrafi docenić jego niebanalne, wewnętrzne piękno.

Woda jest bardzo subtelna i delikatna. Ma dobrą trwałość (7-8h), ale zwiewną projekcję, raczej skupioną na nosicielu niż otoczeniu. Testowana (i posiadana) przeze mnie wersja EDT dość mocno różni się od (popularniejszej i łatwiej dostępnej) – wody perfumowanej. Ta druga jest bardziej pudrowa, cięższa, nie tak subtelna ale bardziej wyrazista. Jak wszystkie perfumy Lalique – obie mają doskonałą cenę, stosunek wartości do tego co musimy zapłacić jest rewelacyjny.

Lubię konika. Jest inny. Jest bardzo dobry.
I polecam.

Kompozycja: 5
Moc: 3
Trwałość: 4
Flakon: 5
SOB: 5(-)

Nuty głowy: bergamota, cytryna,
Nuty serca: gałka muszkatołowa, jałowiec, liście fiołka, kardamon,
Baza: skóra, piżmo, wetyweria, drewno sekwoi,

Advertisements

3 comments

  1. Koń ciągle spadał ze szczytu mojej listy zakupowej. I wreszcie mam! Przed chwilą przyszło zamówienie. I od razu myśl, czemu tak długo zwlekałem z zakupem. Zastanawiam się tylko kiedy go „założyć”, czy maj z temperaturami ponad 20 stopni to dobra dla niego pora?

  2. Wreszcie, wreszcie! recenzja Equusa!
    Mój ulubiony letni zapach. Transparentny i ziołowy (i te zioła są „żółte”, uhm), taki dla mnie jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s