Miłe złego początki – Srebrny Wiatr…

DSQUARED² He Wood Silver Wind Wood for men, za tą przydługą nazwą ukrywa się kolejna wariacja dotycząca perfum marki Dsquared, a mianowicie drzewnego He Wood (którego zresztą nie miałem okazji opisać). Istnieje jeszcze wersja „Rocky Mountain” ale i z tą nie było mi dane się poznać, podobnie jak i z „Ocean Wet Wood” (już przetestowany)- niemniej po testach srebrnego, chyba nie mam zbyt wielkiej motywacji by to czynić.

Nie wiem jak pachnie „protoplasta”, niemniej Silver Wind jest typem aromatu, nad którym nie ma się w sumie za bardzo nad czym pochylić. Należy do tej kategorii perfum, które świetnie się zapowiadają, a wyjątkowo szybko i nudno kończą. Można by rzec, że świetnie mieści się we współczesnych kanonach tego co w perfumiarstwie modne .

Rozpoczyna się bardzo obiecująco, połączenie kadzidła z szałwią i lawendą jest ładne, lekko chropowate – kadzidło świetnie równoważy lekko kwaskową szałwię. Zaciekawia. Ochota na dalsze wąchanie zostaje dość szybko przerwana przez środkową nutę, w której po opadnięciu nietrwałego kadzidełka okazuje się, że głównym motywem zapachu jest szałwia, jednak w dosyć nudnej, syntetycznej postaci. Pachnie blado, kwaśno, sztucznie – po prostu kiepsko. Co gorsza baza jakkolwiek obecna, to na tyle rachityczna, że zamiast wnosić cokolwiek do kompozycji, przedłuża jedynie jej agonię. Ogólnie konstrukcja perfum zawodzi na całej linii. Podobnie zresztą jak i zmanierowana trwałość i anemiczna projekcja.

Nie polecam wam Silver Winda. To drugie perfumy z przymiotnikiem „srebrny” w nazwie, które testuję w ostatnim czasie (po nieszczęsnym „srebrnym cieniu”) i kolejne po prostu kiepskie. I nie zamierzam na nie marnować waszego jak i swojego czasu.

Kompozycja: 2(+)
Moc: 3(-)
Trwałość: 3
Flakon: 4
SOB: 2(+)

umysł: lawenda, szałwia, kadzidło,
serce: piżmo, gałka muszkatołowa,
baza: wetiwer, drzewo cedrowe, bursztyn, wanilia.

PS. Zdjęcie reklamujące jest chyba najładniejszą rzeczą w tych perfumach…

Reklamy

2 comments

  1. I mi nie przypadł do „nosa” Silver Wind. Ale Rocky Mountain to zupełnie co innego. Spróbuj. Zachęcam. I chętnie się podzielę, żeby przekonać Cię, że to zupełnie inna bajka. Całkiem przyjemna bajka.
    : )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s