Aromatyczny pan Sorel

W swoich poszukiwaniach ciekawostek perfumowych, od czasu do czasu trafiam na coś, co jest: a) tanie, b) niepopularne, c) ładne. Najczęściej są to jakieś mało znane „marki” specjalizujące się w wypuszczaniu „zamienników”, czyli zapachów mocno inspirowanych znanymi pozycjami. Większość z nich nie jest warta uwagi, niemniej szczególnie ostatnio coraz częściej zdarza mi się trafić na coś naprawdę ciekawego. Z pewnością są to rzeczy znacznie lepsze niż wszelkiego rodzaju „entry level” w perfumiarstwie, czyli Avony, Oriflamy etc (choć i tam zdarzają się perełki, choć bardzo rzadko). Sytuują się gdzieś pomiędzy tańszymi firmami działającymi w mainstreamie (JdP, Jacomo, Ferragamo) a wymienionymi w poprzednim zdaniu koncernami kosmetycznymi. Są to perfumy np. Franck Olivier (ze świetnym Black Touch), Paris Bleu, czy właśnie opisywany Arno Sorel. Jakość ich produktów potrafi czasem zawstydzić znacznie bardziej uznane marki i to przy cenie – wydawało by się nieosiągalnej dla innych. Przymierzam się do napisania szerszego arta na ten temat, bo to bardzo ciekawe zagadnienie, ale potrzebuję jeszcze czasu, co by zdobyć większe doświadczenia z rzeczonymi specyfikami – więcej z tej działki przewąchać. Niemniej za jakąś tam krótszą tudzież dłuższą chwilę, możecie się spodziewać szerszego spojrzenia na temat.

A wracając do dzisiejszego bohatera, to są to perfumy Arno Sorel „Aromatic” for Men. Dość prosta nazwa, dobrze oddaje sam zapach, który jest liniowy i bardzo aromatyczny. W opiniach w sieci i na forach porównuje się go do Rochasa Men, słodka kawa z przyprawami. Jednak moje skojarzenia biegną w inną stronę, odbieram zapach jako likierowo-rumowy. Jest bardzo słodki, ale w przyjemny, niemdlący sposób. W zasadzie nie zmienia się przez cały czas trwania, przy czym ma całkiem ładną, zmiękczoną bazę (ambra lub piżmo). Pomimo niskiej ceny nie odnoszę wrażenia syntetyczności. Oczywiście nie ma co liczyć na jakość droższych kompozycji, ale i tak jest zupełnie dobrze. Wącha się miło, nie męczy.

Zaskoczyła mnie trwałość perfum. Po pierwszych 5h stwierdziłem: „aha to by było na tyle”. Jednak po kolejnych 5 okazało się, że… wciąż pachnie! I to wcale nie jakoś bliskoskórnie – baza istnieje, działa – co nie jest takie oczywiste w tanich aromatach ! Tak więc czas emisji jest bardzo dobry, również sama projekcja nie zawodzi – idealnie casualowo, niedonośna, ale wyraźna.

Powiem szczerze czuję się lekko zaskoczony, pozytywnie dodam. Nie spodziewałem się praktycznie nic, a tu proszę – jest naprawdę dobrze! Z czystym sumieniem mogę wam polecić „Aromatic”. To bardzo ładny i ogólnie przyzwoity zapach na dzień i na wieczór, za niewielkie pieniądze.

Kompozycja: 4(-)
Moc: 4(-)
Trwałość: 5(-)
Flakon: 3(+)
SOB: 3(+)

Nuty potraktujcie z przymrużeniem oka, bo to co podano, to czysta fikcja:
umysł: zielone tony
serce: przyprawy
baza: drzewne tony

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s