opium dla mas

A konkretnie legendarne Opium od Yves Saint Laurent (woda perfumowana), udało mi się ostatnio przewąchać i przetestować. Jakkolwiek nie jestem fanem kompozycji orientalnych, a moje spotkania z takowymi prawie zawsze kończyły się kraksą (Jaipur), to ze spokojem i oczekiwaniem czegoś dobrego (legendzie wypada) przystąpiłem do wąchania.

Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w nos, to wielka intensywność aromatu – przy dobrej aplikacji, bez problemu będziecie pozostawiać za sobą daleko ciągnący się, pachnący woal. Przy perfumach orientalnych jest to pewien standard, ich bogactwo wymusza niejako dobrą projekcję, niemniej zasługuje to na uznanie. Skoro dotknęliśmy sfery technicznej już na wstępnie, to powiem że trwałość również jest dobra i dochodzi do 7-8 godzin. Ta strona medalu nie zawodzi.

Kompozycja opiera się na kilku składnikach, i osobiście mój nos wyróżnia w niej trzy fazy. Pierwsza to otwarcie – soczyście porzeczkowe z domieszką anyżu, pachnie ciekawie, słodko (baza wanilii wyczuwalna, ale nie narzucająca się i selektywnie utrzymująca się w tle).
Po kilkunastu minutach następuje zmiana. Porzeczka ulatuje, a na scenę wychodzi anyż w towarzystwie… galangal. Aromat zdominowany jest przez te dwie ingrediencje, przy czym przypomina mi nieco rozmoczone kakao z domieszką delikatnego pieprzu. Ponieważ za nim (kakao) nie przepadam, ta faza trochę mnie drażniła… Skojarzenie pobiegło w stronę Obsession od CK, jest w tej części „podobnie” przy czym Opium jest słodszy i nieco bardziej urozmaicony.  Najładniejsza jest baza zapachu oparta na cedrze i balsamie Tolu, który brzmi ślicznie nadając żywiczny, gęsty klimat – „balmy„, co bardzo lubię w perfumach.
Ogółem aromat bardzo ciekawy, „indyjski” – nie bardzo kulinarny, mocniej w temacie pomieszczenia w domu okadzonego specyficzną wonią kadzidełek (choć  stricte kadzidła nie znajdziecie).

Opium nie są perfumami moich marzeń, nawet nie zaliczają się do takich, które bym lubił. Mimo to mają klasę, której brakuje większości dzisiejszych konstrukcji, a której nie sposób nie docenić. To bardzo dobra woda, jeśli gustujecie w tym rodzaju zapachów – będziecie zachwyceni.

Kompozycja: 5(-)
Moc: 5
Trwałość: 4
Flakon: 3(-)
SOB: 3(+)

Nuty:
Umysł: czarna porzeczka, anyż
Serce: galangal, pieprz,
Baza: balsam Tolu, cedr, wanilia

PS. Bardzo długo utrzymuje się również na ubraniach i pachnie na nich świetnie.

Film reklamowy (bo raczej tak trzeba go nazwać, a nie spot), to przykład kanciastego kiczu, niemniej jest na swój specyficzny sposób „uroczy” – urokiem tamtych lat… zobaczcie sami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s