Powab – Mężczyzna – Sport?

Allure Homme Sport, to bardzo popularne (i często podrabiane) perfumy firmy Chanel. Jak przystało na tę markę są bardzo drogie, „ekskluzywne” i powinny być co najmniej dobre. Jednak tak nie jest.

Zapach rozpoczyna się mocnym uderzeniem – wali w nos owocami w polewie wodno-aldehydowej. Wrażenie jest równie wielkie co okropne! Jest bowiem bardzo słodko, mdło, chemicznie i ogólnie nieciekawie. Szczerze mówiąc, to jeden z nielicznych zapachów, od którego robi mi się autentycznie niedobrze. Być może to kwestia któregoś składnika, może akordu – na który mój nos reaguje w ten sposób, niemniej pierwsze minuty są trudne do zniesienia. Bardzo podobny efekt zaobserwowałem tylko raz, a było to przy okazji obcowania z Benetton Energy Man, który nieopatrznie kupiłem (w ciemno zresztą) – skończyło się odsprzedażą zapachu, gdyż zwyczajnie nie byłem w stanie znieść tego słodko-mdlącego, owocowego sosu na sobie. Tu jest właśnie bardzo podobnie, także pod kątem woni. Z czasem robi się trochę lepiej, nie gryzie już tak bardzo i ogólnie jest to po prostu słodki, owocowy likier, który postrzegam dość monotematycznie i monotonnie. Całą koncepcję rozumiem i widzę, ale jej wykonanie kompletnie do mnie nie przemawia. Aromat nie jest ani wabiący ani sportowy. Świeżością przesadną także nie grzeszy.

W kwestiach tzw. technicznych, to jest nieadekwatnie. To znaczy adekwatnie do całości, natomiast kompletnie nie adekwatnie do ceny. Za duże pieniądze dostajemy bowiem, co najwyżej przeciętną trwałość (6-7h) i niezbyt mocną projekcję. Z drugiej strony płacimy przecież za „prestiż” w postaci napisu „Chanel” na niezbyt wyszukanym flakonie…

Wybaczcie drobną złośliwość, ale jakość powinna być współmierna do ceny, a jeśli dodatkowo sam zapach nie zachwyca, to ogólnie jest to klapa.

Podsumowując –  mniej niż przeciętne, „letnie” pachnidło – nie podoba mi się.
Ale…
Gwoli uczciwości podzielę się jednak pewnym wrażeniem, które zanotowałem dopiero po kilku miesiącach od czasu, gdy pierwszy raz użyłem tej wody. Otóż odstawiając motocykl na zimowy spoczynek w przytulnej wiejskiej szopie, spsikany byłem właśnie AHS. Sięgając po ciuchy (kurtka i specjalna koszulka) w nowym sezonie (wiosną) zaskoczył mnie wyraźnie wyczuwalny aromat tychże perfum, a było to po… 4 miesiącach! W dodatku, na ubraniu woń robi znacznie lepsze wrażenie niż na skórze i jest bardzo ładna! Sam więc już nie wiem, czy to kwesta chemii, która nie zaiskrzyła między nami, czy czegoś innego. Oceńcie sami.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 3
Trwałość: 3
Flakon: 3
SOB: 2/4 (skóra/ubranie)

Umysł: aldehydy, mandarynka, pomarańcza, nuty wodne,
Serce: czarny pieprz, neroli,
Baza: bób tonka, cedr, wetyweria, ambra, białe piżmo

Spoty są przyjemne dla oka, estetyczne i ogólnie udane, tyle tylko że kompletnie nie pasują do klimatu perfum.

Reklamy

One comment

  1. pełna zgoda, nieciekawy, wręcz irytujący mnie zapach… jest w nim coś co i mnie odrzuca i zdecydowanie krzyczą za niego o 200 za dużo…
    w kwestii zapachu na koszulce do jazdy bajkiem, to czasem nie był mix kilku zapachów które się na niej osadziły?
    pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s