(nie)Oryginalna lacosta

Lacoste Original, to ostatnia z serii czterech próbek, które trafiły do mnie celem przetestowania i opisania wrażeń. Mówię „ostatnia”, bo perfumy te celowo zostawiłem sobie na sam koniec. Po pierwsze nie przepadam za marką Lacoste, która kojarzy mi się jednoznaczni negatywnie ze słodkimi, wtórnymi i nietrwałymi, świeżymi zapaszkami dla chłopców. I po drugie spodziewałem się właśnie takiego typu woni.

A tymczasem Original bardzo mnie zaskoczył… Co prawda wcale nie pozytywnie, niemniej zdecydowanie. Okazało się bowiem, że nie jest to zapach o takiej proweniencji jak wymieniona, a wprost przeciwnie. Do czynienia mamy bowiem z klasycznie męskim aromatem z lat ’80, a konkretnie z 1984r…
No i jak żyć panie premierze?
Krótko…

Opis samego zapachu będzie bardzo „shortly&briefly made„, ponieważ Original jest dokładnie taki jak większość zapachów z tamtego okresu. A przynajmniej taki – jakimi ja postrzegam w większości (z chlubnymi wyjątkami) owe wody. Otwiera się całkiem przyjemnym (oczywiście należy cały czas mieć na uwadze „tamte czasy”) akordem – świeżym, cytrynowym z odrobinę herbacianym (miętowym-?) posmakiem. Niestety trwa to bardzo krótko, bo dosłownie po kilku(nastu) minutach przechodzi do swojego meritum, które w moim odbiorze można spokojnie streścić jednym słowem – kwas. Czyli dominująca – kwaskowa, subtelnie moczowa – paczula. Nic ponadto co oferuje większość podobnych kompozycji. Gdzież tam opisywanemu Lacostowi do świetnego Antaeusa, czy nawet – niezbyt ładnego – aczkolwiek złożonego Kourosa?! Nazwa „Original” – odnosi się chyba bardziej do faktu, że to pierwszy zapach firmy, niż samej jego oryginalności, której tu zwyczajnie brak.

Perfumy są raczej trwałe (które z tamtych lat nie są?), ale projektują średnio – tu również rozmijają się dość znacznie z mocą owych lat. No i niezbyt tanie są, nie wiedzieć czemu? Czyżby logo zielonego, kiczowatego krokodylka było aż tyle warte? Nie wydaje mnie się…

Poza względnie „ciekawym” otwarciem, nie znajduję w tym zapachu nic wartościowego, jest brzydki i nudny jak flaki z olejem. Nie polecam.

Kompozycja: 2(+)
Moc: 3
Trwałość: 5(-)
Flakon: 3(+)
SOB: 2(-)

umysł: pomarańcz, cytryna, lawenda, galbanum, mięta
serce:  piżmo, goździk
baza: mech dębu, wetiwer, paczula, drzewo sandałowe

Reklamy

7 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s