isos

Perfumy niszowe, których nazwa nasuwa specyficzne skojarzenia, czyli próbka nr 2. Z zestawu trzech, tę pozostawiłem sobie na sam koniec, bo sprawiła mi największy problem. Są to bowiem dosyć ciekawe perfumy o fatalnych właściwościach użytkowych, lub coś innego. Tak, wiem – nie powinno się zaczynać od końca, to wprowadza chaos, nad którym trudno później zapanować, w dodatku recenzja staje się nieco niejasna, niemniej… jakoś tak. O samej marce wiem nic, więc bez owijania w bawełnę powiem, że to nasze pierwsze spotkanie i prawdopodobnie ostatnie (chyba, że coś kiedyś w ręce przypadkiem wpadnie), żeby sięgać po więcej trzeba się trochę mocniej poczuć zaintrygowanym. A się nie poczuło. Panie i Panowie: Farmacia SS Annunziata i jej Isos.

Kompozycja otwiera się bardzo podobnie do opisywanej przeze mnie jakiś czas temu Smoły – wyraźne goździki, przywołujące skojarzenie z działem chemicznym w dużym sklepie typu Obi. O ile jednak w Smole, było to bardzo mocne wręcz dobitne, to występujące w Isos jest jakby cieniem tamtego wrażenia, czyżby był on silnie rozrzedzoną smołą, oczywiście przez to na pewno łatwiej przyswajalną – ? Później (ale niezbyt) na pierwszy plan wysuwa się pieprz, chyba czarny choć nie gryzący w nos i mirra, gorzka bardzo podobna do kadzidła. Zapach jest ciemny, wytrawny, całkiem interesujący. Niestety tu opowieść się urywa (może po 4 godzinach?), bo wszystko co mój nos jest w stanie wyczuć kończy się właśnie na etapie serca. Co jakiś czas jakiś słaby przesmyk dobiegnie jeszcze do dziurków, niemniej sam nie wiem czy to powidok, czy realne odczucie?

W ogólności aromat, którym raczy Isos jest przeze mnie bardzo słabo wywąchiwany, nie wiem czy to jeden z tych nieszczęsnych przypadków, w których nic nie czuję, czy po prostu właściwości użytkowe są zwyczajnie marne, niemniej nie wydaje mi się specjalnie sensowne roztrząsanie tego (choć z tego co czytam w sieci, to podobny problem zgłaszali także inni użytkownicy tej wody). Pachnie słabo, choć dosyć interesująco – tak to mogę podsumować w skrócie.

Jak przystało na niszę cena perfum zaczyna się grubo powyżej najdroższych pozycji w mainstreamie, oczywiście nie warto, zdecydowanie nie warto.

Mam mieszane odczucia – z jednej strony niezły pomysł, choć chyba niezbyt oryginalny, z drugiej wykonanie które nie pozwala się nim cieszyć. Konfuzja.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 2
Trwałość: 2
Flakon: 2
SOB: 3

Nuty:
Umysł: goździki, mięta
Serce: mirra, pieprz, gwajak
Baza: wetiwer, cedr

PS. Brzydki flakon, toporny.

Reklamy

2 comments

  1. Ale że jak cena zaczyna się powyżej najdroższych mainstreamowców? 120 dolców za 100 ml flaszkę w porównaniu z 600 zeta za 100 ml Szanela to nie jest drogo. Są zapachy niszowe, które są drogie. Są takie, które są tańsze, niż mainstream. Są też takie w granicach normy. Gadanie o tym, ze nisza jest droga z zasady jest nieporozumieniem. Problemem jest dostępność, nie cena.

    Sam Isos leży u mnie już lata. Miałam recenzować, ale jakoś się nie zebrałam. Może dlatego, że rzeczywiście z papci nie wyrywa. 🙂

    1. Który sklepowy Cnanel kosztuje 600 zł?
      400 zł za Isos, to zdecydowanie więcej niż jakikolwiek massmarket, którego ceny kończą się w okolicach 300-350 zł. Jeśli serie butikowe wliczasz w mainstream, to ja nie wliczam. A nisza jest z zasady droga i nie tylko dostępność jest problemem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s