Czerwony i pyszny?

Gdyby o jakości zapachu decydowała ilość użytych składników, to niewątpliwie Red Delicious Man od Donny Karan NY byłby mistrzem świata w tej kategorii. Ponieważ jednak z reguły tak się nie dzieje (przynajmniej we współczesnych produktach), to samą kompozycję oceniać należy przez pryzmat tego co oferuje w kwestii aromatu docierającego ostatecznie do nosa. A ten u pani K jest przyjemny, kolorowy i słodki, choć nie oferuje niczego ponadto co spotkać można w każdej męskiej wodzie dostępnej obecnie na rynku.

Likier z zielonego jabłka, który tworzony jest przez miks koniaku, rumu, wódki i dodających posmaku owoców – dokładnie tak pachnie czerwony pyszniak. W późniejszym etapie dowąchać się można jeszcze delikatnych drewien i paczuli, ale generalnie początkowy, główny motyw zapachowy utrzymuje się przez cały czas. Co ciekawe, niby „red” i jest to na każdym kroku dobitnie podkreślane przez producenta, a nosząc Delicious po głowie kołatała mi się natarczywa myśl, że jest to „green”! Mało tego, owa zieloność – tutaj w wersji „łodygowej” – jest mocno zaakcentowana w konstrukcji zapachu i dopiero „spod” niej dochodzi do głosu „red” (bergamotka, mandarynka) ale tylko w formie „odblasków”.
A czy to dobre czy to ładne w ogóle? Nie jestem tego pewny. Niechybnie jest przyjemnie i komfortowo. Gwarantowane, że spodoba się paniom, których nosy szczególnie chętnie chłoną słodkości wszelakie. Czy z upodobaniem odnajdą się w tych perfumach panowie? Nowocześni, młodzi mężczyźni – być może. Dojrzały facet nawet nie powinien spoglądać w tę stronę, bo to całkowicie błędny kierunek. Streszczając, perfumy nastawione są na target większości marek, czyli „młodziaki”.

Woda nie sprawia wrażenia przesączonej chemią i pod tym względem mieści się w dzisiejszej „normie”, natomiast bardzo słabo sprawuje się na skórze – trwałość na poziomie 5 godzin, emisja – tuż przy ciele (nososzurająca), w sumie czemu się dziwić? To także przecież dzisiejszy „standard”, co nie zmienia faktu, że te parametry są po prostu kiepskie.
Na wyróżnienie zasługuje bardzo ładny, utrzymany w koncepcji całej linii zapachowej marki DKNY – flakon w kształcie jabłuszka.

Mam nieodparte wrażenie, że Red Delicious, to pachnidło na wskroś poprawne, nie wyróżniające i bezpieczne. Utrzymuje przyzwoity poziom zarówno kompozycyjnie jak i pod względem jakości (ze wspomnianymi wyżej minusami), niemniej całościowo rzecz biorąc – jest mierne.

Kompozycja: 3(-)
Moc: 2(+)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 4(+)
SOB: 2(+)

Nuty:
nuta głowy: koniak, rum, kwiat szafranu, kardamon, bergamota, kwiat mandarynki
nuta serca: absolut kawy, likier jabłkowy, waniliowa wódka, kwiat dawany, orchidea tygrysia, ozon
nuta bazy: drewno sandałowe, drewno okoume, mech, paczula, irys

A taka sobie, plastyczna reklamka linii, może być

Reklamy

4 comments

  1. Kurczę! Wąchałam to i zupełnie nie czułam nut, które wypisałeś. Muszę powtórzyć testy. jak to możliwe, ze z TAKICH składników poskładano coś tak nijakiego?!

    1. Sabb to jest mainstream 😉
      Możesz mieć w składzie całą litanię, a efekt… w większości przypadków szkoda słów. Dostałem ostatnio ok. 20 próbek, z czego jakiejkolwiek uwagi warte jest może ze dwie (z naciskiem na „może”).
      Co do odbioru, to pewnie jest to bardzo indywidualna kwestia szczególnie w tym wypadku, bo dla mojego nosa to RD jest mocniej zielone niż czerwone i może lepiej zresztą. Choć i tak jest miernie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s