Sygnatura w wersji podobnej

S.T. Dupont – kojarzycie? No tak, przecież nie dawno opisywałem ichniż „nie-Noir”. A więc odpowiedź na to pytanie znacie. A teraz do czego? Otóż moi mili (i nie moi i niemili też) pierwszy niuch wprawił mnie w konsternację, no bo jak to tak to? A można to tak? A pewnie! Zino Davidoffa, tak ten nieszczęśnik, którego potraktowałem z trzewiczka – Zino jak nic. O zgrozo, z wyraźną domieszką Jaipura (ale bez kredy), z którym obszedłem się nie lepiej (i może jeszcze Gutek Envy nieco)! Czyli wszystko to co mi się  zdecydowanie nie podoba – po prostu pięknie! I teraz  najśmieszniejsze – Signature trafia mi do nosa! Ot, cały urok zapachów – wystarczy jedna drobna rzecz, składnik, akord i perfumy będą was męczyć lub nawet odrzucać. Te same ale ułożone inaczej, podane w inny sposób wasz nos uzna za przyjemne. Tak właśnie jest z S.T. Dupont Signature, który miałem okazję testować.

Zapach należy do rodziny ewidentnie orientalnej, przyprawowej – ma charakter taki jak szczególnie lubię, czyli balsamiczny. Jest „lepki”, oleisty wręcz i bardzo gęsty. Niestety wszystkie kompozycje z tego rodzaju, z którymi miałem przyjemność, odznaczały się jedną makabryczną z punktu widzenia perfumomaniaka cechą- były bardzo ociężałe i nielotne. Oderwać się tak skomponowanej woni od skóry jest po prostu niezwykle trudno, a szkoda bo nie ułatwia to pełnego poznania zapachu. Dodatkowo już w tym konkretnym przypadku również sama trwałość wody zawodzi, gdyż po ok. 5 godzinach praktycznie nic po nim nie pozostaje, a po pierwszy silnym uderzeniu – 30 minut i aromat staje się bardzo cichy i bliskoskórny  – żal pe el, jak mawiają nasi dziadkowie (za to długo utrzymuje się na ubraniach – to informacja dla ubranio-wąchaczy, bo i takie przypadki znam).

Sama woń oscyluje wokół ciężkiego motywu przewodniego, zapachu orientalnych olejków, nieco przykurzonych ubrań, przypraw ze wschodnich targowisk (ale brak pudru czy innych uprzykrzaczy). Pachnie Sygnatura bardzo dojrzale (dzieciaki keep off!), bogato i w sumie ładnie, choć mam świadomość, że owo „ładnie” ma bardzo subiektywny wymiar. Dla wielu spośród was, mówiąc pospolicie będzie „walić dziadem”, choć dla mojego – wyczulonego na takie klimaty przecie – nosa, nie ma tu absolutnie nic retro (a jeśli skojarzenie z przeszłością się pojawi, to w pozytywnym sensie). Konstrukcyjnie jest liniowo, tzn. nie dostrzegam jakiś gwałtownych zmian, a wspomniany minus w postaci słabej żywotności perfum na skórze skutecznie uniemożliwia rozwąchanie się w detalach kompozycji i znowu – szkoda.

Jestem pełen podziwu, że producent zdecydował się na klimat „balmy” w perfumach, które w sumie powinny być wyznacznikiem dla zapachowej półki – całej marki. Choć z drugiej strony pachnidło powstało w 2000r czyli u schyłku „złotego czasu” perfumiarstwa dziewiątej dekady, kiedy firmom jeszcze się chciało opracowywać nowe kompozycje , a nie tylko tworzyć kolejne  flankery i kopiować się i siebie wzajemnie w ramach obowiązującego „standardu”.

Signature byłby dobrą perfumą, gdyby nie szwankowało w nim to co istotne, czyli chciał się choć trzymać na nosicielu (wybaczę mu już tą nielotność). A ponieważ takimż nie jest, szybko cichnie i nie pokazuje w pełni potencjału swojej kompozycji to oceniam przeciętnie.

Kompozycja: 4
Moc: 2(+)
Trwałość: 2(+) 
Flakon: 4(-)
SOB: 3(-)

Nuty:
geranium, goździk, fasola tonka, drzewo cedrowe, lawenda, limonka, estragon, wanilia, paczula, goździk, cynamon, kadzidło, ambra, pieprz

PS. Do Opium też jest „podobny”, oczywiście.

Reklamy

2 comments

    1. jest to moja mała, skryta, prowokująca gra słów 😉
      rzadko używam tej archaicznej formy, ale z rozmysłem i lubię ją, zawsze gdy użyję – ktoś robi puk puk 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s