Antoś niebezkitek

Pan Antonio B. jak na prawdziwego Latynosa przystało, lubuje się w kreowaniu na macio. Na ekranie straszy zarostem, groźnymi minami i pozostałościami po róży w zębach. Sięgając po perfumy sygnowane jego logo, możecie się spodziewać, że będzie próbował porwać niewieście serca – nawet jeśli zapach skierowany jest do panów. No tak to już jest z tymi pełnokrwistymi ogierami z południa, najważniejsza jest mamma.

A poważniej, to przedstawiam wam Seduction Blue For Men. Jak przystoi wodzie z „blue” w nazwie do czynienia mamy z kierownikiem będącym członkiem tajemnej grupy „świeźi i „wodni”, co potwierdza także obecność sekretnego składnika „wody morskiej” w nutach (najpewniej z pobliskiego basenu). Ponieważ spotykamy świeżaka błękitnego, obecne są: słodkie i świeże, bergamotowo-melonowe otwarcie (ten duet to wręcz niechlubna „klasyka”); równie słodkie choć odrobinkę bardziej „chropowate” serce – z trudno rozróżnialnymi składnikami (może, eeee muszkat..?) i brak bazy, która nie zdąża się pojawiać, bo wcześniej się już wzięło i skończyło całe inne. Krótko mówiąc – kompozycyjnie wtórnie i nieciekawie.

Natomiast sam aromat jest przyjemny, niemęczący i myślę że może (i będzie) się podobać, akurat wiele złego o nim powiedzieć nie można, podobnie zresztą jak i dobrego.
Kontynuując wątek rzeczy standardowych, to na mojej łaskawej od czasu niedawnej kuracji skórce – Antoś utrzymał się niespełna 4 godziny w ciepły, wrześniowy dzionek po czym został z karku zrzucony. W zasadzie spadał na raty, ale zdecydowanie szybko. Prawda że się „wzięłem i zmęczyłem” (myłem wóz) wcześniej, niemniej to go nie tłumaczy – nie pachniał i już. Za to na ubraniu – jak najbardziej, długo i przaśnie, ino co z tego?

Prędkie słowo na koniec od ojca piszącego, bo to szybki zawodnik jest – perfumy jakich wiele, o przeciętnym ale przyjemnym bukiecie wonnym, które spodobają się młodemu chłopakowi, choć do faceta z jajkami pasują jak…. jajek owych brak. Taki przeciętniaczek-przyjemniaczek.
Nudy.

Kompozycja:  3(-)
Moc: 2(+)
Trwałość: 2(-)
Flakon: 3(+)
SOB: 2

Nuty:
Umysł: bergamotka, czarna porzeczka, melon, mięta
Serce: cappuccino, jabłko, kardamon, gałka muszkatołowa, woda morska
Baza: ambra i tajemnicze „nuty drzewne”

Film mnie zdrowo rozbawił, nawet kicz ma pewne granice, a taki lekko przekraczalny tylko – śmieszy najbardziej. Zobaczcie sami (w sumie jakby se niewiasta pociągnęła z giewonta, zamiast odświeżać pokój – efekt byłby lepszy dla obojga se myśle ja :).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s