Experiment Ep. 1 – Epicki

Amouage-Epic-Man_EdPPierwszym zapachem, z którym przyszło mi się zmierzyć w ramach eksperymentu jest Epic – Amouage. Wiele o nim wcześniej nie wiedziałem, w sumie bardzo niewiele, poza tym że należy do grupy orientalno-drzewnej, czyli generalnie stanowi połączenie dwóch rzeczy, za którymi nie przepadam. Niemniej odkładając na bok lubienia lub ich brak, na każdej półce znaleźć można kompozycje świetne, a wtedy gust ma drugorzędne znaczenie. Na ten przykład, na tej stoi opisywany już niegdyś Costume National homme, bardzo ładne  męskie pachnidło i jedno z tych, których Epic niezmiernie mi przypomina. Ale nie tylko je, bo wydaje się, że aromat, który roztacza to wypadowa większej ilość znanych mi woni, jest tu coś z Gucciego ph jest nawet z Visita. A może to one mają coś z Epica? Jakby nie patrzeć sam zapach jest doskonały.

Mój nos jakoś nie potrafi rozkładać tego rodzaju kompozycji na czynniki pierwsze, zlewają mi się, czy też raczej tworzą całość, jednolitą choć niejednostajną. Epic jest stateczny ale i zmienny, bo wyraźnie ewoluuje – czuć dochodzące do głosu ingrediencje na kolejnych etapach jego rozwoju. Jest pieprz i przyprawy (w olbrzymiej ilości), są drzewa i żywice. Wszystko to tworzy jednak niesamowicie spójny obraz, komplet w którym poszczególne elementy harmonijnie grają. Zapach jest bardzo suchy, bogaty ale w tym względzie nieprzegięty w charakterystyczny, a (niestety) częsty dla orientów sposób. Jak wspomniałem przypomina mi Costume National homme, ale o wiele mocniej zaznaczają się w nim drzewa i czuć znacznie większą różnorodność w każdym momencie trwania zapachu. To świetnie zbalansowane i skonstruowane perfumy – nic dodać nic ująć, a sam aromat po prostu bajkowy.
Bardzo dobrze wypada także jego praktyczna strona. Jak większość perfum niszowych, a chyba wszystkie Amouage nośnikiem zapachu jest EDP, czyli woda perfumowana, co przekłada się na 8-10 godzin wyraźnej emisji wonii, na dobrym casualowy poziomie.  Duże wrażenie robi także piękny, stylowy flakon, który wygląda… jak na zdjęciu. Cena przyprawia o ból zębów, niemniej tę kwestię poruszę w zamknięciu „eksperymentu”.

Podsumowując Epic, to urzekające męskie pachnidło, o bogatym i wyrafinowanym bukiecie zapachowym. Ma bardzo uniwersalny charakter i sprawdzi się praktycznie o każdej porze roku, ze szczególnym wskazaniem na te chłodniejsze i wieczór. Myślę, że klasa aromatu powoduje, że mógłby to być „signature scent” rewelacyjnie komponujący się np. z tweedową marynarką. Jakkolwiek nie przepadam za tym rodzajem perfum, to powiem wam, że nie tylko mógłbym go nosić, ale i czerpać z tego faktu prawdziwą przyjemność, bo podoba mi się niezmiernie.

Kompozycja: 5
Moc: 4
Trwałość: 5(-)
Flakon: 5
SOB: 5(-)

PS. Usilnie szukałem w sobie wyjaśnienia dla nazwy. Jedyne co mi przyszło do głowy, to obraz wracających do domu wojowników, którzy zmęczeni w milczeniu przemierzają las. Bitwa była wygrana.

Umysł: różowy pieprz, olibanum, kmin, kardamon, szafran, gałka muszkatołowa,  mirt
serce: geranium, mirra
baza: oud, sandałowiec, paczula, skóra, olibanum, cedr, piżmo, kastorem, styraks

To nie spot, a cały film. Jaki? Na swój sposób… epicki…

Reklamy

2 comments

  1. Pingback: Szaroziem | belor

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s