Experiment Ep. 2 – Liryczny

lyBardzo lubię zapach róży, kto nie lubi? Kwiat ten jest jednoznacznie kojarzony z kobiecością, a oprócz tego że jest niezwykle piękny ma w sobie jakiś rodzaj dostojnej siły,  którą emanuje, liryczne połączenie kruchości z wewnętrzną mocą. W takim samym stopniu dotyczy to także zapachu, bo „róża” to nie tylko jej obraz ale i woń. W perfumach składnik ten najczęściej używany jest w damskich kompozycjach, co naturalne, choć oczywiście zdarza się także poczuć ją w męskich. Sięgając po pachnidło, które ma być hołdem dla tego szlachetnego kwiatu, w dodatku pachnidło męskie czułem radość…

Lyric, to drugie perfumy sygnowane marką Amouage, które testuję. Po pięknym Epicu, spodziewałem się czegoś równie poruszającego, szczególnie że opinie o tym zapachu pełne są zachwytów. A tymczasem…

Kompozycja otwiera się bardzo zielono, pachnie nie tylko płatkami ale także „łodygą i liśćmi” (to zapewne zasługa limonki), dodatkowo z drugiego planu przebija się nieśmiało bergamotka, tworząc charakterystyczne dla niej wrażenie kolorowej tęczy (pisałem o tym kiedyś). W dobrym ujęciu jest to właśnie owa „zapachowa tęcza” (w gorszym – szampon), tutaj niewątpliwie jest bardzo ładnie. Górna nuta jest soczysta i zharmonizowana, podoba się nosowi i z niecierpliwością czekam na więcej. Niestety to co przychodzi później rozczarowuje. Zarówno serce jak i baza zapachu, to bezwzględna dominacja róży, która nie dopuszcza do głosu praktycznie żadnych innych akordów. Co gorsze, kiedy zapach osadzi się już na skórze, bardzo szybko przechodzi w mydlane rejony, w których próżno szukać jakiejkolwiek poezji, tajemnicy czy czegokolwiek co obiecuje nazwa perfum. Jest po prostu nudno i monotematycznie, nieciekawie do tego stopnia, że po 3 godzinach z Lyric-iem, miałem już serdecznie dość tego rodzaju poetyki. Kompozycja robi dziwne wrażenie, niezrównoważone – nieco inaczej układa się na papierku, wtedy wyraźniej czuć także inne jej elementy niż tylko czerwony kwiat, na skórze oprócz „różowego i mydlanego” wiele się nie dzieje. Nie jest dobrze.

Mam pewien problem z trwałością wody. W pierwszym dniu testów, ze skóry docierała do mnie jej obecność przez ok. 10-12 godzin, więc było świetnie. Drugiego natomiast, aromat dość szybko się wyciszył i zgasł po mniej więcej 7-8. Ponieważ nie ma możliwości powtórzenia testu jestem gotowy określić to mianem „wypadku przy pracy” (aczkolwiek mnie to zdziwiło). Przyjmijmy więc, że pierwszy zaproponowany przedział czasowy jest właściwy. Projekcja minimalnie lepsza niż w przypadku Epica (pierwszego dnia…), nie mam więc żadnych zastrzeżeń w kwestii właściwości użytkowych perfum.

Miałem duże oczekiwania odnośnie tego Amouage, bo dawno nie wąchałem dobrej, męskiej róży w perfumach. Spodziewałem się więc mocy ale i tajemnicy, jakiegoś trudno uchwytnego pierwiastka, którym można by ozdobić mężczyznę i uwypuklić jego wnętrze. Pomijając nawet prosty fakt, że Lyric jest całkowicie metroseksualnym zapachem, to nie znalazłem w tym pachnidle nic wartego uwagi. Miły ale nudny i monotematyczny typ.

Kompozycja: 3
Moc: 4
Trwałość: 5
Flakon: 5
SOB: 3(-)

umysł: bergamotka, limonka
serce: róża damasceńska, arcydzięgiel, imbir, kwiat pomarańczy, gałka muszkatołowa, szafran, zielone galbanum
baza: kadzidło, sosna, sandałowiec, piżmo, wanilia

Podobnie jak wcześniej zamiast reklamy jest film. Ma ciekawy klimat i swoją kolorystyką dobrze oddaje ducha zapachu, jakkolwiek przesycenie pierwiastkiem żeńskim jednoznacznie sytuuje kompozycję.

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s