Dawid intymnie wieczorową porą

b3Kupując wodę toaletową Intimately Men Beckhama, jakoś tak „z rozpęda”, wziąłem także wersję Night, którą znałem z przelotnego testu blotterowego, szczególnie, że był to zakup tzw. okazyjny (jeśli nie wiecie, to dla perfumoholika każdy takim jest, dobrze że nim nie jestem, uf) – było taniuśko. Recenzję pierwotnej wersji przeczytacie wkrótce, natomiast teraz postanowiłem się rozprawić z nocną, zwłaszcza, że męczę się z nią już od dłuższego czasu, próbując średnio skutecznie „rozbić” flakon 75 ml. Ale do rzeczy.

Perfumy określane są jako orientalne – fougere, ale szczerze mówiąc to za grosz w nich orientu, a do kategorii męskiego fougere wrzucić można prawie wszystko co pachnie aromatycznie, przy czym „INM” aromatyczne są niespecjalnie, jak i klasyczne w żadnym znanym mi znaczeniu. W kwestii kompozycji to prosty słodziak, który pierwotne wywołuje wrażenie anyżkiem, które jednak szybko porzuca, wyciągając na plan pierwszy w dosyć rozmemłanej postaci (balmy??) tajemne nuty kwiatowe o chemicznej konotacji z odświeżaczem powietrza klasy C (czempion power wc żel). Ponoć paczula i wetyweria są tu gdzieś upchane jeszcze – być może, choć się ich nie doszukałem przez dwa tygodnie codziennej penetracji tego nieszczęścia olfaktorycznego. A wszystko to skapane w zupie jakowoś niewyraźnej, rozgotowanej, niesmacznej po prostu. Podsumowując pachnie źle, skomponowane niepoprawnie, przelewa się i rozlewa żadnej harmoni nie zachowując, kanony łamiąc i umiaru nie znając.

Jakby tego było jeszcze mało imć Beckham zawodzi także w pozostałych kwestiach nie mniej istotnych wszakże. Pachnie to to krótko, pachnie słabo i mizernie, jakby świadome własnej marności, wstydliwie do nosa gospodarza i sąsiadów docierać nie chciało. Zresztą asymiluje się ze zmysłem powonienia na tyle szybko, iż jeszcze prędzej przestajemy czuć cokolwiek, poza echem mdławym i grymas przywołującym. A może to i właściwie w tym przypadku?

Dobre perfumy po tym także poznać można, iż czym dłużej z nimi przebywamy, tym lepszymi się stają – odkrywają coś nowego, przeistaczają w „drugą skórę” i wyrażają fragment duszy. Kiepskie – wprost przeciwnie, im dłużej tym gorzej. I tak jest tutaj. Marnie.

Nuty: tonka, nuty kwiatowe, ambra, paczula, wetiwer

PS. Flakon jest wizualnie taki sobie (no dobra, trochę toporny), natomiast atomizer woła o pomstę do bogów – dozuje mikrochmurki, skazując palec na zwichnięcie, bo wylać tegoż specyfiku trzeba na siebie ilości ogromne (co niewiele zmienia ale przynajmniej poprawia samopoczucie).

Kompozycja: 2(+)
Moc: 2(+)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 3(-)
SOB: 2(+)

Reklamy

4 comments

  1. Swego czasu robiłem wyrywkowe (bloter) podejście do kilku zapachów od Beckhama,i jak niektórzy mawiają – szału nie ma. Jedynie Signature mi się spodobał ale żeby się przekonać o jego wartości i parametrach,to trzeba by zarzucić większą ilość na skórę.

    1. Dokładnie, dość przeciętnie się prezentuje portfolio tej „marki”, niemniej zdarzają się zapachy lepsze i gorsze. Ten akurat należy do słabszych. Dla równowagi wkrótce test bardzo udanego Intimately.

  2. Belor, wróciłeś! :))
    Recenzja jak zawsze – do rzeczy. Nawet zjechać zapach trzeba umieć tak, żeby czytelnik wiedział, ze to przemyślane i uczciwe.
    Ogólnie – moje odczucia są podobne. Zapach ciut poniżej poprawności. Za to flakon niczego sobie. Przynajmniej prosty, bez dziwaczenia.
    Pointa: „Dobre perfumy po tym także poznać można, iż czym dłużej z nimi przebywamy, tym lepszymi się stają” trafiona idealnie – do cytowania ludziom.

    1. Dzięki Sabb za miłe słowa 🙂
      Co do samego flakonu, to ja także lubię proste kształty, niemniej obniżyłem mu ocenę za atomizer, który mnie doprowadza do szału przy każdej próbie rozprawy z wodą. Niestety nie mam osobnej kategorii „atomizer”, więc gdzieś tą ocenę upchnąć musiałem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s