Psychodeliczna pacha na Ibizie

Pacha-Ibiza-Psicodelic-MenDziwaczny potworek zapachowy znikąd. Marka – widmo, niby jest jakaś strona, niby coś tam piszą, ale w sumie nie bardzo wiadomo kto co i o czym. No z Hiszpanii, chyba… Nut nie znaju, perfumy prawie niedostępne, a w sieci jakieś szczątkowe info na zagranicznych stronach, ogółem – psychodela na maksa. Nie byłoby to wszystko jakoś szczególnie istotne, gdyby sama kompozycja się broniła, a tymczasem ta nawet nie podejmuje walki. Lejdis unt Dżętelmęs – Pacha Ibiza Psicodelic.

Woń otwiera się słodko i zielono, trochę w klimatach Custo Men (ale nie aż tak słodko). Jest to zieloność nie świeża, a z tych  lekko mdlących, podobna opisanej w poprzedniej recenzji (Eau de Carter Concentree), tyle że o jakąś klasę gorsza.  A potem szybciutko wychodzi sercobaza, czyli zielono-chropowate i lekko przyprawowe cosik, co wcale nie pachnie ładnie.

Jakby tego wszystkiego było mało, fatalnie się to emituje, niewiele czuć, na szczęście/w dodatku relatywnie krótko (5-6h). Aha, flakon zbliżony do większości podobnych, kulistych buteleczek, tyle że nieporównywalnie bardziej kiczowaty od większości z nich.
Podsumowując – gniotek.

Kompozycja: 2(+)
Moc: 3(-)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 2(+)
SOB: 2(+)

No proszę nawet „spot” jest! Taki jak i cały zapach…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s