Legendarny Michael Jordan

MJG1MMarka „Michael Jordan”, powstała na fali sławy jaką cieszył się w latach 90. ten świetny, amerykański koszykarz. Jak do tej pory wypuściła na rynek 5 produktów – wszystkie skierowane do mężczyzn. Pewną bolączką związaną z amerykańskim nazewnictwem jest fakt, że bardzo często używaja się tam słowa „cologne” w znaczeniu perfum męskich (w odróżnieniu od „scent” lub po prostu „fragrance” – dla kobiet), natomiast w Europie przyjęło się używać tej nazwy jako określenia rodzaju wody (kolońska, edc), stąd zamieszanie metodologiczne, z którym spotykamy się także w wypadku opisywanego Legend. Biorąc jednak pod uwagę, że perfumy te są bardzo nietrwałe (utrzymywały się na mojej skórze może 3-4 godziny) i przesadnie zwiewne, przyjąć można, że to rzeczywiście jest woda kolońska. Dodatkowo zdaje się potwierdzać ten fakt, prosty, klasyczny wręcz toporny flakon, przypominający opakowania naszego niegdysiejszego „Brutala„.

jordan

Legend to perfumy silnie przyprawowe z dominującym akordem kawowym. Niektórzy porównują go do Rochas Men i rzeczywiście, kompozycyjnie występuje spore podobieństwo, choć Legend nie jest zapachem przesłodzonym i bardziej skupia się na dodatkach, budując nieco kulinarny klimat. Jest to aromat smaczny (gourmand), spożywczy ale dość monotematyczny, nieskomplikowany i liniowy. Inna sprawa, że pachnie na tyle krótko, że nie zdąża znudzić. Jakość pachnidła,mimo relatywnie niskiej i atrakcyjnej ceny nie zawodzi, pomijając wspomniane wady – do nosa dociera dość naturalnie pachnąca woń, bez konatacji chemicznych.

I gdyby tylko owe nieszczęsne „parametry” były nieco lepsze, to była by to ciekawa pozycja dla fanów słodkości i kawy. Niestety tu solidności zabrakło. SOB dość niski, bo to nie moje klimaty, a w dodatku uwzględniłem minusy.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 2(+)
Trwałość: 2 – 3(+)
Flakon: 2(-)
SOB: 3(-)

nuty:
lawenda, bergamotka, anyż, herbata, skóra, paczula, kawa, mech dębowy, cedr, ambra, piżmo

PS. Wiedziony dziwnym przeczuciem postanowiłem niemetodycznie dać Majkelowi trzecią szansę… częściowo się zrehabilitował, projekcja co prawda pozostała na mizernym poziomie, niemniej trwałośc zapachu wydłużyła się do 5-6 godzin. W związku z tym wiekopomnym odkryciem postanowiłem wielkodusznie podnieśc jedną z ocen, co niniejszym uczyniuję.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s