Prywatne sprawy… kaczora Donalda

Baldessarini_PA_visual

Dziś recenzja będzie krótka,
bo i pisać nie ma o czym,
ktoś się minął z powołaniem,
zamiast tworzyć winien prosić,
by wybaczyć mu lud zechciał,
ten koszmarny produkt przecie,
niby perfum znakomitych,
a najgorszy błąd na świecie.
Zamiast pięknej, przebogatej kompozycji nos pieszczącej,
do mych nozdrzy dolatuje syntetyczny no i mdlący
zapach wody rozcieńczonej, jakby w niej się wykąpała
jakaś niezbyt czysta pani, co się kąpać nie lubiała.
Niby skóra, „bergamotka”, coś tam coś tam piszą jeszcze,
para-drewna – i nic więcej, wszystko „prawie” – jak w piosence.
Żeby poczuć to królestwo, aromaty te przepiękne,
musisz nosem szurać mocno po niemytej swojej ręce.
Żeby jeszcze pachnieć chciało, ale gdzie tam, toż to klęska!
trzy godzinki i już smutno spytać możesz: „co? groteska!??”
Spraw prywatnych tak ocenić –
nie wypada mi inaczej,
toż to zwykła, szara chała
wstyd tym pachnieć miły bracie.
(tudzież siostro)
(ostro).

Skrajnie wtrórny, nudny, syntetyczny i banalny zapach, pozbawiony jakiejkolwiek treści, trwałości i projekcji – imitujący prawdziwe perfumy. Pachnie gorzej niż tescowe farenajty za 17.50, kosztując przy tym rząd wielkości więcej… Absurdalne kuriozum.
Omijać paralotnią horyzontalną.

Kompozycja: 2(-)
Moc: 2(-)
Trwałość: 1(+)
Flakon: 3(+)
SOB: 1(+)

Nuty:
umysł: bergamotka, 
serce: skóra,
baza: cedr, drzewo sandałowe.

PS. Najładniejszą rzeczą w tych perfumach jest zdjęcie reklamowe, więc wrzucam duże 🙂

Advertisements

4 comments

  1. Poważnie. Testowałyśmy w kilka osób (perfumaniaczek) i byłyśmy w szoku. powiedziałyśmy to nawet (niezbyt miłej w kontakcie) obsłudze, ale panie nie były ani przejęta, ani zrażone. Odstawiły tester na półkę i stał tam dalej jak przedtem.

    1. W takim razie, niezłe perfumerie niszowe mają w Katowicach. A poważniej, to żenada. Może warto by było jakąs drobną informację podac na blogu uprzednio bardziej „oficjalnie” informując kierownictwo owej perfumerii, jak się sprawy mają? Powinno im zależeć na jakości, a customer experience juz mają na 5.

  2. Uuuu… Ostro. W jedynej perfumerii pseudoniszowej i pseudoekskluzywnej w Katowicach mają zepsute testery, więc trudno mi się wypowiedzieć. Ale i tak powącham…

    1. Dawno sie tak nie zniesmaczyłem. Zepsute testery? No to akurat, bo różnica niewielka będzie, a może nawet jakieś insze, ciekawsze akordy się pojawią 😉
      A poważniej, to nijakość do kwadratu, niby to zapach skórzany ale jeśli tak pachnie skóra, to niech bogowie bronią!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s