jasna strona ciemnego, czyli krótka historia pewnej porażki

azzaro brightvisit reklamaChyba nie muszę przypominać, że Visit od Azzaro jest świetnym zapachem. Z reguły próby marketingowych trawestacji udanych kompozycji zapachowych kończą się kompletną klapą. Nie inaczej jest z „jasną” wersją powyższego.

Pomysł na rozświetlenie, a w praktyce złagodzenie wyrazistego charakteru podstawowej wersji był prosty – „dorzucimy trochę świeżości w postaci owoców i ziół, odejmiemy z mocy, rozwodnimy całość i jakoś bedzie – sprzeda się”.
Nic z tych rzeczy – Bright Visit, to mocno wykastrowana i rozcieńczona wersja Visita, która nie powinna pod żadnym pozorem nawiązywać swoją nazwą do owego świetnego pachnidła.

Kompozycyjnie mamy tu dwie fazy: owocowo-ziołową i piżmowo-nijaką. Porzeczka (liść) z przyprawami wibrują aromatycznym i zielonym akordem, w którym dominują świeże zioła (bo trudno to nazwać kwiatami). Zapach szybko traci na impecie i przechodzi w piżmowe, nieco syntetyczne rejony, bliskoskórne i zwyczajnie nudne. Poza początkowym akordem, który może się podobać ale szybko umyka, nie ma tu kompletnie nic interesującego, przy czym warto by było zawiesić nos na dłużej.
Skoro kompozycja jest słaba nie inaczej będzie ze sferą techniczną. Perfumy ledwie czuć, w dodatku po 5-6 godzinach nie ma po nich śladu. Może to i lepiej…

Prawdopodobnie, gdyby Bright Visit nazywał się inaczej miał bym dla niego więcej wyrozumiałości ale bezczelne odcinanie kuponów od pięknej kompozycji, którą jest jego starszy „brat”, poprzez wypuszczenie na rynek wody tak miernej – budzi mój niesmak.
Odradzam.

Kompozycja: 3(-)
Moc: 2(+)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 4(-)
SOB: 2

nuty:
umysł: liść czarnej porzeczki, cytryna, różowy pieprz,
serce: estragon, bazylia,
baza: cedr, piżmo, ambra.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s