Nocny lot nad Al Wisam

rssawem_aedp10_2__3

Po pięknym Al Wisam day, który uzyskał nawet belorkową rekomendację, urzekając mnie swoim ujęciem lawendy, szybko nadszedł czas na test wersji wieczorowej tej wody, czyli Al Wisam evening.

Kompozycja Rasasi’ego, podobnie jak wersja na dzień opiera się na lawendzie, jednak ta nie dominuje, a już w fazie serca wyraźnie ustepuje pola zgrabnemu duetowi galbanum i czarnej porzeczki, a to połączenie ma swoje plusy i minusy. Niewątpliwie jest bardzo charakterne, słodkawa woń czarnej porzeczki miesza się z nieco balsamicnzym galbanum tworząc… No właśnie, akord który nie jest tak prosty w odbiorze jakby się chciało/wydawało. Przypomina nieco aromat spalenizny (a przynajmniej tak określają go często odbiorcy), w moim odczuciu ma coś wspólnego klimatem z Zino Davidoffa i podobnymi, choć pachnie bez porównania nowocześniej. I nie bardzo mi leży to ujęcie, po dłuższej chwili trochę drażni szczerze mówiąc, choć obiektywnie patrząc “miażdży” wiekszość współczesnych pomysłów na “perfumy wieczorowe” dostępne w mainstreamie. Domknięciem zapachu jest bardzo przyjemna baza, która wybrzmiewa echem serca, przynosząc łagodne i przystępne drzewo sandałowca umoczone w słodkawym piżmie. Zgrabnie i z gracją to wszystko skomponowane, z subtelnie przygaszonym światłem, bez (nie)koniecznego zapatrzenia w mrok.

Trudno mieć jakieś zastrzeżenia w kwestiach technicznych eliksiru, to woda perfumowana wszakże, jakkolwiek jest jeszcze delikatniej skomponowa niż braciszek. Projekcja bardzo stonowana, więc jeśli chcecie pachnieć mocno, musi się to przełożyć na ilość naciśnięć na atomizer. Trwałość? Siedem, osiem godzin więc w normie – bez rewelacji jednak. Flakon o innym kolorze (ciemny błękit) ale ten sam i dobrze, bo jest równie piękny (a nawet ładniejszy), tak samo, równie atrakcyjna jest cena. Warto też zauważyć, że obie wersje świetnie sie uzupełniają i jakkolwiek można je różnie odebrać, a obie interpretacje (czy tez ujęcia) lawendy są dość rozbieżne, to jednak w sferze konceptu współgrają dobrze i zamysł twórcy łatwo dostrzec.

Po bliższym poznaniu z tym pachnidłem trudno mi powiedzieć, czy czuję się rozczarowany czy też oczekiwnia (spore, przyznaję) zostały spełnione, niemniej niezależnie od specyfiki gustu, Rasasi Al Wisam evening , to z pewnością co najmniej dobre perfumy.

Kompozycja: 4(+)
Moc: 4(-) 
Trwałość: 4 
Flakon: 5 
SOB: 3

Nuty:
umysł: cytryna, lawenda,
serce: galbanum, czarna porzeczka, róża,
baza: drzewo sandałowe, piżmo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s