Ahaggar

hoggar-yrPo co chodzimy do Ikei? Na zakupy – ok, ale przecież jest wiele innych miejsc, w których możemy dostać często ciekawsze i ładniejsze rzeczy, więc? Cóż, w Ikei może nie nabędziemy porywających dzieł sztuki współczesnej, niemniej z pewnością każdy wie, że jeśli poszukujemy funkcjonalności i prostoty, to jest to idealne miejsce by je znaleźć. Rzeczy tam zakupione nie błyszczą ale świetnie wywiązują się z nadanej im przez producenta roli. Dokładnie tak jest z bohaterem dzisiejszej recenzji – Hoggar od Yves Rocher – to połączenie perfekcyjnej prostoty i funkcjonalności.

Cała koncepcja zapachowa, to zaledwie trzy składniki – bergamotka, cedr i bób tonka. Kompozycja jest całkowicie linearna, od początku do końca pachnie dokładnie tak samo, przy czym po krótkiej chwili gubi się aromat bergamotki, zastapiony nieco suchawym cedrem, na bazie bardzo aromatycznego, słodkiego (ale nieprzesłodzonego) bobu toka, który stanowi lajtmotiv całości. I tyle. Jak przystało na marke butikową, perfuma Yves Rocher pachnie naturalnie, w sposb charakterystyczny dla (L’Occitane etc) producentów mocno odwołujących się do naszej mateczki ziemi. Tematycznie nie ma tu żadnych niespodzianek, nic się pod drodze nie przydarza, po prostu sobie pachnie i już. Całkiem przyjemnie zresztą, bo Hoggar, świetnie się nosi, nie męczy, podoba się paniom, w dodatku jest męski – żyć nie umierać!
A jednak, co by być sprawiedliwym, trzeba wyraźnie stwierdzić, że to pachnidło co najwyżej przeciętne, choć w kategoriach współczesnego mainstreamu wyróżniające się zdecydowanie na plus. Czym – spytacie? Ano odpowiedź nie jest prosta, bo jak wspomniałem – kompozycja nie zaskakuje, sam bukiet także nie przynosi szczególnie intensywnych doznań, parametry wody są tylko przeciętne – kilkugodzinna ok 6-7 – trwałość cieczy, mniej niż umiarkowana jej emisja, nawet w kształcie flakonu dominuje minimalizm (nieco toporny wielościan) – więc?
Szujkając odpowiedzi wrócę do wstępu tego wpisu – otóż Hoggar jest jak stolik (czy jakikolwiek inny mebel) z Ikei – nie zachwyca, nie błyszaczy, oczu przesadnie nie cieszy, jedyne co robi, to idealnie spełnia swoje zadanie, którym w jego wypadku jest bycie stonowanym, przyjemnym i komfortowym casualowcem. I myślę, że to wystarczy, by dać mu ten + który ostatecznie nadaje pozytywny wydźwięk recenzji.

Przyjemne, niezobowiązujace perfumy codzienne dla faceta, pragnacego pachnieć komfortowo, w nienarzucający i niewyróżniający się sposób.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 3(-)
Trwałość: 3
Flakon: 3(+)
SOB: 3(+)

PS. Cytując wikipedię Hoggar, to “masyw górski w środkowej Saharze (południowa Algieria), stanowiący tarczę w północnej części platformy afrykańskiej.”. Skąd pomysł producenta na taką a nie inną nazwę? Cóż, trudno stwierdzić na pewno, niemniej jakieś niejasne skojarzenia z czymś suchym pojawiają się. Może nie od razu całą pustynią, niemniej do wilgotnych perfumy raczej nie należą…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s