w gorącej wodzie company

davidoff-hot-water_4_300x400Davidoff Hot Water, to odwrotność, dopełnienie lub alter ego innego klasyka tego producenta – Cool Water. To perfumy ciepłe, otulające o bardzo rozgrzewającym charakterze, idealnie wpasowującym się w zimowy klimat.
Kompozycja bardzo prosta ale urokliwa i z pewnością sprawiająca mocno pozytywne wrażenie u płci przeciwnej i to pomimo pewnych ewidentnych niedostatków, które jednak nie psują całościowo dobrych odczuć.
Bukiet oferuje szybki bieg bez płotków przez trzy główne nuty, w których środkowa  wyraźnie wybija się na pozycję lidera, stanowiąc lajt motiv całości. Rozpoczynamy więc z mocno syntetycznym ujęciem bazylii, które razi nos i nie stanowi miłej zachęty do dalszej konsumpcji wonii. Na szczęście dosłownie po kilku minutach opary chemii opadają i wyłania sie już o wiele bardziej „naturalny”, lekko pylisty piołun, który wraz z nieco schowaną w tle paczulą nadaje aromatowi suchy i otulający „vibe”. Przez następne kilka godzin czujemy tylko to, nie wiem jak jest z chili, bo go nie wyczuwam, ale jeśli jest obecne, to raczej dodaje wspomnianej suchości niż pikanterii. Mniej więcej po 5-6 godzinach do akcji wkracza benzoes, który z silnym udziałem żywicy styraks spowija nosiciela słodkimi akcentami balsamicznego ale niezbyt gestego sosu. Nuty są nieźle zbalansowane, aczkolwiek bazie ewidentnie brakuje mocy, dzięki której nie stanowiła by tylko wisienki na torcie ale była jego integralną częścią.
Niestety projekcja wody nie należy do jej mocnych stron – przynajmniej na moim ciele wachała się od umiarkowanej do bliskoskórnej, należy więc uznać że przeznaczeniem Davidoffa jest tzw. codzienne stosowanie (casual). Ogólnie jest  bardzo poprawnie, niezbyt oryginalnie (choć jak na mainstream to i tak zupełnie niezłe) i szczególnie komfortowo.

Hot Water, mimo wspomnianych wad, to udane perfumy, dobrze spełniające swoje rozgrzewająco-zimowe funkcje, o przyjemnym, słodkawym i (raczej) męskim aromacie, które nie powinny rozczarować i jakkolwiek nie wybijają się jednoznacznie ponad przeciętną, to mają swój niewątpliwy urok.

Kompozycja: 4(-)
Moc: 3(-)
Trwałość: 4
Flakon: 3(+)
SOB: 3(+)

Nuty:
piołun, bazylia, paczula, chilli, styraks, benzoes.

Advert perfum jest nudny i wtórny, uderza w pseudoerotyczne nuty, więc zamiast zaśmiecać sobie tym czas, popatrzcie jak go robiono, to mimo wszystko ciekawsze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s