ciociolina, mammamia, kozanostra, czyli Legno di Guajaco Tesori d`Oriente

nd.7557Często niestety tak się zdarza, że piękne zewnętrze skrywa puste wnętrze. W przypadku Tesori d’Oriente ową wierzchnią wartwę stanowi niewątpliwie ładna nazwa, natomiast sama zawartość… cóż, tu nie jest najlepiej.
Flakonik – tandetny ale to jeszcze perfum nie czyni (choć uroku dodaje/odbiera) – buteleczka przypomina połączenie taniego kosmetyku ze stylem retro z nieco niszowymi konotacjami (Montale), wygląda nieciekawie.
Kompozycja to w założeniu koncept gwajakowy z dodatkiem jaśminu. Przynajmniej w założeniu, bo i jedno i drugie podane są w sposób bardzo syntetyczny przez co niezbyt do siebie podobny. Pierwszy niuch robi dobre wrażenie, zapach jest bardzo aromatyczny, słodki i przyjemny, choć nie do końca przy tym naturalny ale w ciągu kilku minut zmienia się diametralnie w chemiczny, duszący, bliskoskórny wyziew z brzydkiego flakonu i w ten sposób perfumy stają się w pełni komplementarne – brzydota w – i poza.
Całe to królestwo i bogactwo olfaktoryczne jawi się przed spragnionym wąchania aparatem nosowym przez okrągłe 3 godziny, po czym ulatnia się po angielsku – nikt nie wie kiedy i gdzie. 3-4 godziny to wynik słaby nawet jak na świeżaka, dla perfum codziennego użytku to prawdziwa katastrofa.

Krótko mówiąc – poza sympatycznym otwarciem – nie ma o czym pisać. Legno di Guaiaco Tesori d`Oriente, to tanie, syntetyczne, nudne „perfumy”.

Kompozycja: 2
Moc: 2
Trwałość: 1(+)
Flakon: 2(-)
SOB: 2(-)

Nuty – no jak? „gwajak” i „jaśmin” 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s