auto retreo self – Portrait

Paul-Smith_Portrait-For-MenGdyby ta recenzja powstała tak jak zawsze, czyli po dwóch testach globalnych – miała by zupełnie inny wydźwięk, inną treść. Tak się bowiem składa, że Portrait Paula Smitha jest zapachem, który mocno mnie zaskoczył i nie dotyczyło to kwestii samej li tylko kompozycji ale czegoś znacznie bardziej elementarnego – tego czym w swojej istocie jest.

Pierwsze spotkanie zaintrygowało. Okazało się, że miks dominującego w otwarciu kardamonu z drzewami, mirrą i labdanum wytwarza niezwykły aromat o charakterze dymno-kadzidlanym, z subtelną słodyczą w tle osadzone na silnej, przyprawowej bazie. To tak, jakby wziąć garść wysuszonych przypraw, skropić żywicą i delikatnie okadzić – eksperyment zapewne nie zadziała na żywo – ale w wyobraźni działa jak najbardziej. Wrażenie jest doskonałe, naturalne i autentycznie piękne… kard2
Tymczasem po dwóch dniach z Portretem zrobiłem sobie małą przerwę, a ponieważ dysponowałem odlewką a nie próbką, po po pewnym czasie sięgnąłem po nią ponownie. I mocno się zdziwiłem!
Oczywiście mój odbiór otwarcia nie zmienił się ale zaskoczyło mnie, że znacznie mocniej niż wcześniej (w gruncie rzeczy dopiero w zaawansowanej fazie serca) wyczuwam słodki, lekko lepki aromat balsamu tolu. Co ciekawe było to na tyle intensywne, że nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że nos mnie oszukuje. Tolu rzeczywiście funkcjonuje w kompozycji, jednak nie odbierałem go uprzednio jako bohatera głównoplanowego, a tymczasem… Od początku do końca właśnie ten akord gra pierwsze skrzypce, zmieniając dość mocno pierwotne postrzeganie zapachu, z drzewnego przyprawowca przeistoczył się on w woń balsamiczną! Powtórka testu, i powtórka i powtórka – nic nie zmieniły, to są zdecydowanie perfumy “toluowe” – od początku do końca. Recenzja musiała nieco poczekać, więc kiedy ponownie po kilku tygodniach sięgnąłem po PS, tym razem zasiadając przed klawiaturą – wiedziałem czego się spodziewać. Wypośrodkowanie pierwotnych i późniejszych wrażeń każe mi spojrzeć na perfumy szerzej i przyznać, że jakkolwiek lajtmotivem kompozycji jest balsam tolu, to nie jest wcale powiedziane że będziecie go czuć od pierwszego powonienia. W gruncie rzeczy bowiem, perfumy są na tyle zmienne w tym zakresie, a nasz zmysł zapachu interpretuje bodźce tak różnorodnie, że i przedstawienie się wam Portretu może być równie szerokie. 7-balsam-tolu2
Whatever, jak mawiają nasi bracia Czesi (czy tam inni bracia), kompozycja Pola Smita wyróżnia się bardzo ciepłym, suchym i pylistym ujęciem przypraw i drzew z dominującym akordem balsamicznym. Gdybym przeoczył wspomnianą zmianę i opisał wodę po pierwszych dwóch testach, niewątpliwie wspomniałbym że to nowoczesne ale silnie nawiązujące do klasyki pachnidło, osadzone w męskim, drzewno-przyprawowym klimacie. A ponieważ nie przeoczyłem, dodam że nawiązań do zapachu można by znaleźć więcej, jednakże jakiego porównania by nie zrobić, perfumy pozostają bardzo pozytywnym zjawiskiem na współczesnym rynku mainstreamowym – wyróżniają się zdecydowanie. Jest taki specyficzny smaczek, nadający całości brzmienia nieco retro w tej kompozycji – podkreślają to także reklamy niosące ze sobą subtelny powiew przeszłości, pewną tęsknotę (stonowane pastele, stylizowane na sepie, muzyka w spocie), tworzy to niezwykły anturaż i mi osobiście przypadło do gustu wielce. Co nawet istotniejsze odróżnia je na półce od całej reszty, pokazując że są „jakieś” i mają pomysł na siebie.
Wadą perfum są ich przesadnie stonowane parametry “techniczne” – niezbyt solidna projekcja (co można jeszcze wybaczyć biorąc pod uwagę żywiczny charakter samej woni) idzie w parze z nieszczególnie porywającą trwałością, do której marka Paul Smith zdążyła mnie już trochę (niestety) przyzwyczaić.
Pomimo tego, to wciąż perfumy zdecydowanie godne polecenia, które zrobiły na mnie duże wrażenie i jedna z najlepszych perfumeryjnych premier ubiegłego – 2013 – roku.

Podobne: Perfumy przypominają mi połączenie Zino Davidoffa (jego suchą pylistość) z Patrick Dempsey 2 Avonu (żywiczność).

Kompozycja: 5(-)
Moc: 3
Trwałość: 3(+)
Flakon: 5(-)
SOB: 4(+)

Nuty:
umysł: bergamotka, kardamon, różowy pieprz,
serce: geranium, kwiat czarnej porzeczki,
baza: cedr, balsam tolu, mirra i labdanum.

PS. Bardzo ładny jest także flakon. I on ma w sobie coś z „eliksiru” podkreślając intrygująco „wbudowany” w klimat woal przeszłości.

Spot ma w sobie dzisiejszą „anorektyczność” na szczęście nie zaburza ona całej jego koncepcji, w której połączenie obrazu i dźwięku intensywnie oddziałowuje na wrażenia – tęsknota i smutek są dominujące. I bardzo mi się podoba. Jest w nim coś niepokojącego obok pozornego spokoju, a sam fakt że jest o czym pisać potwierdza tylko, że to kawałek dobrej roboty.

Advertisements

9 comments

  1. Zaintrygowało mnie porównanie do Zino (których nie cierpię) i PD II (które uwielbiam, jedyny avonowy zapach, jaki mam) 😉

    1. Ja podobnie – Zino nie znoszę a PD2 bardzo mi przypadł do gustu (niestety nie grzeszył na mnie trwałością). Ale Portrait przypomina mi oba waśnie.

      1. Musi jaka schizofrenia… 😉 Zino to dla mnie (obok Kourosa, Lagerfeld Classic, Grey Flannel) archetyp męskiego zapachu lat ’80, takiej siekiery chypre-fougere, od której dostaję wysypki na całym człowieku 🙂 PD II na mnie są średnio trwałe, a sam zapach nie zalatuje o dziwo tą typową, „avonową nutą”, tylko roztacza uroczą woń cierpkiej figi i drewienek, mniam! 😉

        PS. Ale Ciebie znam ja już z tej strony – niejeden killer ucieka z Ciebie w podskokach 😀

        1. Dla mnie Zino także jest dość archetypiczny, aczkolwiek znam bardziej i co ciekawe nawet podchodzące mi (np. Antaeus). Mocno mnie rozczarował pamiętam ten zapach, bo oczekiwałem czegoś zupełnie innego,a tymczasem dla mojego nosa jest on smrodliwy (jak się później okazało, wiele kilerów z lat 80. takimi jest). PD2 odbieram z kolei jako lepki, gęsty i żywiczny, niestety średnio trwały, ale do gustu mi przypadł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s