7 NIEZAWSZE WSPANIAŁYCH, CZYLI ORIFLAME KONTRA AVON CZ. II

Drugą część porównania perfum Avonu i Oriflame, zacząć czas. Reprezentanci Oriflame, to: Eclat, Rival, Soul, Sir Avebury, Voyager Spirit, Espionage Ascendant. Lecimy!

eclatEclat for men – najpierwej warta powiedzieć, iż perfumy te występują w dwóch wersjach – pierwotna, skomponowana w 2000 miała bogatszy bukiet, składający się z większej ilości składników. Współczesna (2014), jest mocno okrojona, do zaledwie trzech ingrediencji w nutach i chyba nawet nie można w stosunku do niej użyć określenia „interpretacja”. Nie mam dostępu do pierwowzoru, niemniej opisywany Eclat to bardzo minimalistyczny, aczkolwiek przyjemny aromat oparty przede wszystkim na nieco mdławej ale ogólnie ciepłej i ładnej ambrze. Nie wyczuwam geranium, a wspomniane „nuty drzewne”, to po prostu subtelnie drzewiasta smuga, która cośkolwiek nadaje całości eleganckiego sznytu. Bez rewelacji ale może się spodobać, więc oceniam na plus. Trwałość 6-7h – w sumie nieźle jak na tę półkę, do tego woda jest względnie wyczuwalna.

Kompozycja: 3(+)  Moc: 3  Trwałość: 3(+)  SOB: 3(-)
Nuty
: Umysł: bergamotka; Serce: geranium; Baza: nuty drzewne, żywica bursztynowa.

rivalRival – widać, że w tym przypadku Oriflame próbował wprowadzić nieco urozmaicenia w nudny i oklepany schemat perfum wodno-ozonowych. Polega to na dodaniu mocnych przypraw, typu kawa i cynamon, które nie często pojawiają się w tego rodzaju konceptach. Efekt? Hm… taki sobie. Owszem z początku pachnie nieco inaczej, później jedna przechodzi w znane rejony, choć w swojej bazie zapodaje całkiem przyjemną, męską „szorstkością”. Powiedzmy więc, że za kompozycję dam te pół punktu. Parametry słabe – 4/5h dość mizernej projekcji.

Kompozycja: 3(+)  Moc: 2(+)  Trwałość: 2(+)  SOB: 2(+)
Nuty: Umysł: mandarynka, cynamon, cytryna; Serce: geranium, liść fiołka, anyż; Baza: paczula, ambra, żywica bursztynowa.


soul

Soul – nazwa sugeruje coś więcej, ducha jakiegoś. Tym razem Oriflame postanowił pójść w ilość wypisując w składzie niesamowitą ilość ingrediencji przeróżnych. Na co się to przekłada w praktyce? Ano na aromat jabłkowo-zielasty, który z czasem przemienia się w gęstego słodziaka, uderzającego w rejony okupowane przez takie kompozycje jak Spicebomb, choć oczywiście bez mocy i gęstości wspomnianego. Soul nie trwa i nie emituje zbyt namiętnie, w  dodatku w bazie zbliża się do jednolitego i charakterystycznego dla tej marki – nieco syntetycznego finiszu (obecnego także w innych zapachach, np. poprzedni Rival). Najsłabszy zawodnik w zestawieniu i bez punktu.

Kompozycja: 2(+)  Moc: 2  Trwałość: 2  SOB: 2
Nuty: Umysł: mandarynka, cynamon, cytryna; Serce: geranium, liść fiołka, anyż; Baza: paczula, ambra, żywica bursztynowa.

aveburySir Avebury – perfumy, o których ostatnio głośno w blogerskiej społeczności. Rzeczywiście, to coś wyjątkowego przede wszystkim biorąc pod uwagę półkę, na której Avebury się pojawił. Ale nawet patrząc szerzej – są to doskonałe perfumy o delikatnie niszowym charakterze, poruszające się w tematyce zielono-leśno-herbacianej. Co ciekawe w przeciwieństwie do wielu innych wypustów marki, w wypadku Sir Avebury rzeczywiście mamy wrażenie, że podane w nutach składniki są realne i „robią” zapach, a nie jedynie figurują w składzie. Pachnidło nie spodoba się szerszej publiczności (a szkoda, bo jest bardzo udane) a mimo to, Oriflame zdecydował się je wydać i chwała mu za to. Ponieważ Sir zasługuje na osobny artykuł wkrótce pojawi się jego szersza recenzja. Mogłoby być lepiej w kwestii parametrów ale kompozycja jest na 5. Mocny punkt dla Ori.

Kompozycja: 5  Moc: 3  Trwałość: 3  SOB: 4(+)
Nuty: Umysł: grejpfrut, cyprys, liść laurowy; Serce: herbata, mate, różowy pieprz; Baza: cedr, drzewo kaszmirowe, żywica bursztynowa.

voyagerVoyager Spirit – to królestwo kardamonu – niezbyt słodkiego, dość monolitycznego ale zarazem nieprzytłaczającego. Jeśli nawet pojawia sie tu paczula, to chyba tylko w odległej i dość słabo wyczuwalnej bazie. Natomiast żywica podkreśla moc głównej ingrediencji dodając jej odrobinę słodyczy i – paradoksalnie (bo gdzie w balsamach przestrzeń?) – lekko ją rozjaśnia. Kompozycja przypomina mi dość mocno Deklarację d’Un Soir Cartiera (bez róży), choć nie jest to kopia, to dominacja przyprawy, którą zresztą bardzo lubię sprawia, że jest bardzo blisko pod względem klimatu. Zapach ogólnie prosty, konceptualny i całkiem przyzwoity. Niemniej, choć nie dla każdego – uważam, że udany. Parametry niestety poniżej przeciętnej – wyczuwalny ok. 3h, na skórze do 5-6h ale praktycznie z nosem po ciele. Mimo wszystko jest to kolejny zupełnie niezły wypust Oriflame, który warto poznać. Punkt.

Kompozycja: 4(-)  Moc: 2(-)  Trwałość: 2(+)  SOB: 3(+)
Nuty:
kardamon, mastyks, paczula.

espionageEspionage – całkowite zaskoczenie. Czy ktoś spodziewał by się, że po zahaczającym o niszowe klimaty Sir Avebury Oriflame pójdzie jeszcze głębiej w te rejony? A jednak, Espionage to bardzo niemainstreamowe klimaty. Motyw przewodni czerwonego wina jest tak rzadki, że aż niespotykany.  Brzmi niezwykle i jakkolwiek jego odbiór na rynku będzie pewnie jeszcze mizerniejszy niż Aveburego, to ze wszechmiar warto go poznać. Apteczne otwarcie, a potem wino i wino i wino. Do tego naprawdę dobre parametry (uzasadniona emisja woni i 7-8h trwałość) sprawiły, że flakon już stoi na mojej półce, a wkrótce pełna recenzja. Najoryginalniejszy w zestawieniu, najzaczniejsze parametry, po prostu najlepszy, więc i wyróżnienie w postaci 1,5 pkt.

Kompozycja: 5(+)  Moc: 3(+)  Trwałość: 4  SOB: 4(+)
Nuty
: Umysł: bergamotka, czerwone wino, brandy; Serce: żywica bursztynowa, szałwia, nuty morskie; Baza: cedr, wetiwer.

ascendantAscendant – ten zapach już opisywałem, więc nie będę się powtarzał ale odsyłam was do tamtej recenzji. Dziś uzupełnił bym może wcześniejsze wrażenia spostrzeżeniem, że nie jest chyba aż tak źle jak to pierwotnie uznałem, choć wyraźnie widać że nuty są wzięte z czapy (skąd cyprys w bazie?). Bez punktu.

Kompozycja: 2(+)  Moc: 3(+)  Trwałość: 4  SOB: 2
Nuty
: Umysł: bergamotka, koper, kardamon, imbir, mandarynka, grejpfrut; Serce: dzięgiel, lawenda, rozmaryn; Baza: wanilia, cedr, cyprys, bób tonka, wetiwer.

Podsumowując: 5 punktów na 7(,5).
Wynik starcia 5:3 dla Oriflame.

Czy męskie perfumy Oriflame są rzeczywiście lepsze niż Avon? Przetestowane z pewnością, są bowiem ciekawsze kompozycyjnie (a czasami bardzo odważne), lepiej skomponowane i mniej syntetyczne no i mają lepsze parametry użytkowe. Gdybym miał się zagłębiać w którąś z tych dwóch „piramidowych marek”, to z pewnością wybrałbym kierunek północny. W pojedynku Szwecja – USA, to wikingowie są górą.
Ze spostrzeżeń bardziej specyficznych, to podobnie jak Avon także Oriflame porusza się w pewnych chemicznych schematach, które wyrażają się w nutach poprzez tercety: mandarynka (bergamotka)-geranium-żywica bursztynowa, choć nie jest to nieprzyjemne i syntetyczne jak u konkurencji, wciąż sugeruje, że wszystko zjeżdża z jednej linii. Na szczęście Oriflame potrafi sięgnąć po dobrego nosa ja Frank Voelkl  (Sir Avebury) czy  Fabrice Pellegrin  (Espionage) i przeskakując ograniczenia budżetowo-jakościowe, zrobić coś nieszablonowego (przynajmniej w zakresie konceptu).

Reklamy

4 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s