Pan Nobliwy

chopard-noble-vetiver-butlaNoble Vetiver, to pachnidło wydane przez Choparda na fali popularności wetywerów jako takich, zapoczątkowanej udanym debiutem Encre Noire. W zasadzie każda szanująca się perfumowa marka ma swoim portfolio typowego „wetiwerowca”, więc podążając tym tropem także Chopard po wydaniu NV może powiedzieć „mam i ja”. Rzecz w tym, że to w zasadzie wszystko co rzec może, bo chwalić się raczej nie ma czym. Noble Vetyver z jednej strony rozczarowuje biorąc pod uwagę całokształt, czyli kompozycję i parametry z drugiej patrząc przez pryzmat tego, co też ta firma generalnie oferuje zauważyć można, że ichni wetiwer wpisuje się bardzo dobrze w profil jej zapachowej działalności.

Jest to więc zapach stonowany, przyjemny, przy tym dość elegancki i w sumie bardzo bezpieczny – innymi słowy pozbawiony jakiegokolwiek charakteru. Wydawać by się mogło, że akcenty tytoniowo-skórzane mogą nadać odrobinę wyrazistości (i faktycznie tak być powinno), niestety figurujący w piramidzie nut ów akord jest obecny tylko tam – w rzeczywistości baza nie oferuje kompletnie nic, poza do bólu rozmytym wetywerem. Lepiej jest w lekko pikantnym otwarciu, za sprawą papryki i kardamonu, natomiast w swojej rozwiniętej formie serca pan nobliwy, to sympatyczny, delikatnie zielonkawy wetiwer (choć nie stricte zielony) i świeży jednak w największym stopniu – nieporywający. Warto dodać, że de facto aromat praktycznie się nie rozwija i pachnie od początku do końca liniowo, czyli niezmiennie. Wspomniane zmiany, to niuanse. Plus, że nie ma wątpliwości, co jest tematem kompozycji, minus, że temat ten potraktowano tak niemrawo i w sumie nieciekawie.

NOBLE-VETIVER-CHOPARDKiepsko jest w kwestiach praktycznych – NV nie chce pachnieć ani trwać. Pięć, w porywach sześć godzin mizernej emisji zapachu, to niewiele. Może traktując pachnidło w kategorii świeżaków można by to uznać za wystarczające ale nie sądzę, by takie podejście do rzeczy można nazwać rzetelnym, po prostu wetywery potrafią zaoferować zdecydowane więcej.

Bardzo krótko – jest przeciętnie do kwadratu. Jeśli jednak szukacie właśnie takiego niewyróżniającego, bezpiecznego aromatu, pasującego na prawie każdą okazję (szczególnie do garnituru), to może tu być coś dla was. W ostateczności bowiem Noble Vetyver nie jest złą wodą – pachnie przyjemnie i może się podobać, a jest ”jedynie” dość nijaki w kwestii samego zapachu (co nie dla każdego jest wadą). No i ten flakon – piękny.

Podobne: Gdzieś pomiędzy L’Occitane Vetyver a Tom Ford Grey Vetiver, ale w gruncie rzeczy żaden z nich z naciskiem na „pomiędzy” i „żaden”.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 2(+)
Trwałość: 3(-)
Flakon: 5
SOB: 3

Nuty
umysł: bergamotka, kardamon, papryka,
serce: wetiwer, szałwia, mahoń,
baza: skóra, tytoń.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s