everything ZEN, everything ZEN

shiseidoZ czym wam się kojarzy słowo „Zen”? Założę się, że jedną z odpowiedzi będzie coś w rodzaju „wschód”, a może nawet Japonia? Słusznie, bo w kontekście perfum o tej nazwie do czynienia mamy z marką pochodzącą właśnie z kraju kwitnącej wiśni i ciasnych mieszkań, czyli z Japonii. Mowa o Shiseido, firmie, która produkuje perfumy – ponoć – od 1954r, ma więc (a przynajmniej powinna mieć) już całkiem spore doświadczenie na tym polu. Natomiast, co nieco dziwne nie są oweż produkty szerzej znane, zdaje mi się – i nie do końca wiem czemu tak jest? Ciekawe, że męskie zapachy marki reprezentuje obecnie tylko jedna linia – „Zen”, w skład której wchodzi wersja „podstawowa”  zapachu i kilka flankerów (inaczej przedstawia się kwestia zapachów dla pań).

To, co pierwsze rzuca się w oczy, to oczywiście flakon, który w wypadku „Zen” robi bardzo dobre wrażenie. Jest prostą, masywną bryłą o kształcie prostopadłościanu, której ciężar równoważy lekkość wyzierająca z przeźroczystego szkła, z którego jest zrobiony. Całość wieńczy potężny korek. Jeśli do czegokolwiek miałbym odnieść nazwę perfum, to Zen zawiera się właśnie w tym harmonijnym i pięknym kształcie (swoją drogą przypominającym nieco wypusty Gucciego – pour homme I i II, choć Zen bardziej mi się podoba i jest… intensywniejszy).

Najważniejszą rzeczą jest sam aromat, a ten w wypadku Shiseido ma charakter najlepiej opisujący dwa słowa: ładny i zwyczajny. Kompozycja opiera się na połączeniu nut owocowych z kwiatowymi, które jednocześnie pozostają świeże i lekkie. Przez pierwszą „część czasu” dominuje woń niezbyt dojrzałej gruszki, delikatnie oblanej wodą fiołczano-różaną (o odcieniu różowo-zielonym) z dodatkiem piżma. Pomijając samą receptę, to po prostu słodki miks owoców i kwiatów z dodatkowym akcentem organicznym (nie mylić z fizjologicznym). Przyjemne, ładne, fajne i… tyle. W zasadzie mamy do czynienia z uniseksem, bo później (w drugiej „części czasu”) aromat za sprawa paczuli i skóry robi się co prawda odrobinkę bardziej chropowaty ale w gardło (ani żadną inną część ciała nieobcego) – nie drapie, „męski” nie jest (w żadnym znanym mi znaczeniu) – a może Japończycy po prostemu inaczej definiują męskość? Zen w zasadzie w ogóle nie drapie, to taki słodki miś-ptyś. Ptyś, bo nie brakuje mu również lekko kremowego posmaku budyniu. A miś z kolei, bo skóra czy paczula, to raczej z nazwy tak niż z przekonania, no i nieco sztuczny jednak.

Ogólnie ok, nic ponadto – żadnych emocji, sęk w tym, że zapowiadanej nazwą harmonii czy spokoju też się nie doszukałem. Ot, poprawne, świeże, kwiatowo-owocowe pachnidło dla każdego, na każdą okazję, które niestety nie chce pachnieć ani obficie ani zbyt długo.
So, everything zen? I don’t think so…

Podobne: hm… za sprawą gruszki, do niektórych kobiecych perfum opartych na tym owocu.

Kompozycja: 3(+)
Moc: 3
Trwałość: 3(-)
Flakon: 5(-)
SOB: 3

Nuty:
umysł: bergamotka, pomarańcza, gruszka,
serce: fiołek, gałka muszkatołowa, różanecznik,
baza: piżmo, paczula, skóra.

Spot mi pasuje. Jest w nim i spokój i harmonia i piękno i prostota, czyli wszystko to (poza prostotą, może) czego nie ma w samym zapachu. Jakiś taki zen w tym.

Reklamy

4 comments

  1. Siemka 🙂 Swietny blog, naprawdę przyjemnie oraz miło się go czyta, pozwala odetchnac, zabrac czytelnika w nieco inny swiat, pozbawiony choc poniekad tych wszystkich codziennych obowiazkow, zmartwien, klopotow oraz nerwow, może to właśnie dlatego tak często wracam do czytania Twoich wpisow? 🙂 Kto wie 🙂

    1. Miło mi bardzo, że blog sprawia komuś radość. Ostatnio trochę go zaniedbałem, ze względu na życiowe zmiany ale lada moment wracam z nowymi recenzjami 🙂

  2. No zgadza się… Zen kojarzy mi się ze Wschodem, z Azją. Mówi się o filozofii Zen, o jakiejś chyba drodze Zen, o ile dobrze pamiętam. Czytałem kiedyś książkę, której akcja toczy się właśnie w Azji i jeden z pobocznym bohaterów coś tam z tym Zen miał wspólnego. Nie pamiętam niestety nic więcej w tym temacie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s