Ogródki Pana Hermesa

Są takie marki w perfumiarstwie głównego nurtu, które bardzo mocno się wyróżniają. Ich kompozycje są głębokie, intrygujące, nietuzinkowe – po prostu inne. W moim odczuciu do takiej „wielkiej trójki” zalicza się Lalique, Cartier i właśnie Hermes. Właśnie, bo o zapachach tej firmy mam przyjemność dziś napisać słów kilka.

Co jest wspólne dla wielu kompozycji Hermesa? Ano ich twórca – „nos”, czyli niesamowity Jean-Claude Ellena, człowiek orkiestra twórca ponadczasowych Terre d’ Hermes, Voyage czy tych, o których dziś – „ogródków”. A to wszystko tylko w obrębie jednej marki, przecież Deklaracja Cartiera czy Eau de Lalique, to także są bardzo charakterystyczne wody. Jest coś takiego w sposobie komponowania Elleny, że jego kreacji nie można pomylić z niczym innym. Jakiś sznyt charakterystyczny, dobór składników, który sprawia żenil brzmi coś w tych konstrukcjach niczym podpis, sygnatura składająca się na słowa tworzące nazwisko twórcy… Sam nie wiem, trochę jak z muzyką – rozlegają się pierwsze dźwięki i nawet jeśli akurat nie słuchaliście tej konkretnej płyty ale znacie zespół (który ma swój styl), to bez wahania poznajecie, że to dokładnie to, a nie coś innego. I tak jest z Jean-Claude Elleną.

A teraz do rzeczy – ogródki, bo w nazwie każdej z tych perfum właśnie to słowo występuje, są cztery ale ja dziś o trzech chciałem, bo te tylko w me łapki wpadły. Mamy więc ogródek nilowy (Un Jardin Sur Le Nil), śródziemnomorski (Un Jardin En Mediterranee) i schowany na dachu (Un Jardin Sur Le Toit). Co dla nich wspólne? Wszystkie są zapachami relatywnie lekkimi, rześkimi, mokrymi nawet – aromaty sączą się z nich, niczym poranna rosa, tudzież insza bryza od morza pochodząca. Są piękne i choć odmienne, mają wspólny mianownik, do rześkości kwiatów, owoców i przypraw sprowadzający się. Niewątpliwie czuć tu rękę mistrza, choć gdybym miał wybierać, to najbardziej jego duch w śródziemnomorskim unosi się. Mimo podobieństw, każdy ogródek jest inny i w odmienny klimat się wpisuje.
mediterrane1I tak śródziemie mami nos wyraźną, świeżą wonią kwiatowo-wodną, choć samo określenie „wodny” jest w tym wypadku lekkim nadużyciem, gdyż zupełnie nie czuć tu jakże popularnych dziś i zarazem fatalnych nut „morskich”. Kwiaty są wyraźne, dosadne a zarazem – kontrastowo- subtelne, a w tle przepływa rzeczka, spowita sitowiem tudzież morze to jest nawet, kto wie? No i ten cyprys mój ulubiony – doprawdy nie wiem w jaki sposób został włączony do całości ale brzmi genialnie! Śliczne to, ot!
Na szczycie dachu ulokował się ogródek, w którym króluje róża w otoczeniu słodkich owoców (mango, gruszka). Kwiat ów, choć wyraźnie dominuje to jest podany tak uroczo, że aż trudno oderwać nos! Co ciekawe, choć to zdecydowanie kobiecy zapach, to z całej trójki podoba mi się najbardziej. Nie, żebym chciał go nosić ale patrząc na samą kompozycję, mimo jej prostoty i liniowości (jak to z różą) – jest zwyczajnie czarująca. Na próżno szukać w podobnie udany sposób ułożonych „różańców” w mainstreamie.
Ogródek nilowy, zachwyca aromatycznością, zmiennością i bogactwem. A czegóż tu nie ma? Chyba tylko ciężkich, drzewnych molekuł i żywic. Poza tym są owoce, kwiaty, przyprawy, a nawet kadzidło – znalazło się (i warzywo też, żeby nie było, że nie ma). No i jest bardzo zielono – pięknie, toit2wibrująco, o tak.

Zastanawiam się czy jest większy sens rozpisywać się o ogródkach, o tym jak pachną? Mimo minimalistycznej formy, zwiewności (czasem pozornej) są to piękne, dojrzałe, poruszające kompozycje, które każdy fan zapachów poznać powinien. Co interesujące mimo swojej odmienności, różnią się w wyraźny sposób, a to wyjątkowo trudne – bez udziwnień emanują pięknem. I nic tam, że nie są ani męskie ani kobiece, one po prostu pachną wspaniale, bez oglądania się na konwenanse, to zwycięstwo treści nad formą, które w niczym nie przeszkadza.

W kwestiach technicznych powiem tylko, że jest bardzo przyzwoicie i w wypadku wszystkich trzech liczyć możecie na co najmniej 6 godzin radości z otaczania się wonną mgiełką, w niektórych przypadkach więcej. Dzieło wieńczą bardzo ładne flakony w kształcie… no zobaczcie sami.

Ogródki, to tzw. „a must smell”.
Są zachwycające.
I tyle.tak

NILOWY
Kompozycja: 5

Moc: 3
Trwałość: 3(+)
Flakon: 5
SOB: 5(-)

ŚRÓDZIEMNY
Kompozycja: 5

Moc: 3(+)
Trwałość: 3(+)
Flakon: 5
SOB: 4(+)

NA DACHU
Kompozycja: 5

Moc: 4(-)
Trwałość: 3(+)
Flakon: 5
SOB: 5(+)

NUTY:
NIL
umysł: : marchew, zielone mango, grejpfrut, pomidor
serce: pomarańcza, lotos, hiacynt, sitowie, piwonia
baza: labdanum, kadzidło, cynamon, piżmo, irys

DACH
jabłko, gruszka, róża, zielona trawa, bazylia, magnolia, nuty zielone kompostu,

MORZE
umysł: bergamota, mandarynka, cytryna,
serce: kwiat pomarańczy, biały oleander,
baza: cedr, drzewo figowe, pistacja, piżmo, jałowiec, cyprys.

PS. Swojego faworyta podałem, a że każdy jest na swój sposób wspaniały, to wyróżnienie wspólne dla wszystkich.

Reklamy

4 comments

      1. No też mi ta róża nie pasowała za diabła, ale se myślę – cóż, niezbadane są wyroki ludzkich nosów 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s