czy być królowcem? oto jest zapytanie!

policeCzy zastanawialiście się kiedyś jak to jest być królem? Szczerze mówiąc – ja nie, jakoś mnie to nie frapuje i nigdy nie ciekawiło. Może dlatego, że sam sobie króluję? 😉 Z drugiej strony najwyraźniej zaciekawiło PR-owców marki Police, która postanowiła odpowiedzieć na to pytanie swoim produktem, umieszczając owo wielce intrygujące (dla nich) zdanie w nazwie – przedstawiam wam „TO BE The King”.

Odpowiedź, której udziela kompozycja zapachowa, nie wydaje się być satysfakcjonująca. Jakie cechy można z niej odczytać? Anoż, bycie królem to zajęcie bardzo słodkie – wprost słodycz nad słodycze, to przede wszystkim. Ponadto, jest to ewidentnie postawa pełna sztuczności, wtórna i mocno „inspirowana” innymi o podobnej proweniencji (aczkolwiek podobieństw do innego królowca imć Lemala, zbyt wiele poza zbliżonym charakterem nie dostrzegam). Nie jest to coś, co możemy robić cały czas, bo nas zadusi i znuży, zdecydowanie też być królem można jedynie zimą – królowanie ma suchy i pylisty klimat, w lecie będzie nam w tej pracy nie do twarzy (tym bardziej nie do nosa). Jaki jeszcze jest król według Police? No cóż w sposób syntetyczny łączy w sobie wszystko, trudno wyodrębnić w nim jakieś poszczególne cechy, to monolit o konsystencji walca i wdzięku koparki, na który w równej mierze składają się wspomniane słodkości (tonka, a zapewne i wanilia) oraz lawenda, choć zachodzi tu pokrętna symulacja, iż „jest coś więcej”.
Czy to fajne zajęcie? Trudno powiedzieć, być może niektórym się spodoba, zapewne nawet wielu, bo mimo wszystko wydaje się być atrakcyjne, szczególnie w kontekście dzisiejszej chęci królowcowania (w dyskotece, na bazarze i w tramwaju) – a podobnych aurą królowiąt wielu jest na półkach perfumeryjnych królestw usadowionych. Król nie rządzi przesadnie długo, 6-7 godzin po czym jego władza przemija. Poza tym nie przemawia donośnym tonem, słychać go lecz mocy w tym nie ma tyle ile zdaje się, iż w takiej domenie być powinno.
Czy warto królować? W mojej ocenie lepiej oddać się innym zajęciom.
A już na pewno, sięgnąć po inne perfumy 😉

Podobne: Dużo różnych, np. Salvador Dali Black Sun

Kompozycja: 2(+)
Moc: 3
Trwałość: 3(+)
Flakon: 2(-)
SOB: 2(+)

Nuty
umysł: cytryna, liście laurowe, kardamon,
serce: lawenda, bylica, gałka muszkatołowa, kwiat pomarańczy,
baza: cedr, ambra, drewno kaszmirowe, nuty drzewne, bób tonka, żywica.

Reklamy

4 comments

  1. Belor najwyraźniej nie ma „parcia” , mnie się to podoba 😀 A i sposób pisania przystępny dzięki czemu chce się przeczytać całość a nie tylko rzucić okiem 😉
    Wpadłam dzisiaj poczytać o Lapidusie .

  2. Hej 🙂 Wiesz, tak sobie czytam Twojego bloga od jakiegos już czasu, no i szczerze muszę Ci powiedziec, a wlasciwie napisac, ze jest mi z pewnego względu smutno, zapytasz dlaczego. Juz Ci spieszę z odpowiedzia, mianowicie dlatego, ze posiadasz naprawdę bardzo duzy talent, a Twoj blog jest mniej znany od tych mniej utalentowanych blogerow od Ciebie 😦

    1. Bardzo miło jest przeczytać taki komentarz, to podnosi na duchu i pokazuje, że to co się robi jednak do kogoś trafia 🙂
      W polskim internecie jest wielu dobrych bloggerów i bloggerek, których bardzo lubię i cenię. Co do mojego bloga i jego mniejszej popularności, to wynika to z faktu, że nie staram się go specjalnie promować. To zupełnie niekomercyjne zajęcie, rodzaj hobby, które w znacznym stopniu robię dla siebie, pewnie wyraża to jakąś cząstkę mnie. Niemniej fajnie jest przeczytać coś takiego, co właśnie napisałaś 🙂 I dziękuję,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s