jak testować, panie premierze, jak testować?

skwar…ano właśnie – jak?
Temperatury mamy subsaharyjskie, miedzy 30-40 stopni w cieniu, w takich warunkach perfumy zachowują się niczym minister Sikorski po niekorzystnym splocie okoliczności – eksmitują się ze skóry w trybie natychmiastowym. Jakiekolwiek testy nie mają żadnego sensu, bo zwyczajnie są całkowicie niemiarodajne. I nie ma znaczenia czy narzucimy morskiego śweżowca czy killera, efekt będzie ten sam, czyli żaden. Choć paradoksalnie te siekiery potrafią przed zejściem ubić jeszcze parę komarów w najbliższym (tak do kilometra) otoczeniu.

Krótko mówiąc – przerwa.
Ale zanim nastąpi, to może sięgnę pamięcią i opiszę wam jeszcze jeden zapach, całkiem udany zresztą, którego próbka po testach przedupałowych, co prawda gdzieś się wzięła zapodziała ale w sumie pamiętam…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s