Bułgar

bulgariJuż dawno nie wąchałem dobrego, casualowego zapachu dla faceta. Zapachu nie tryskającego tanimi fajerwerkami i rażącego kolorowymi fikołkami ale równocześnie pozbawionego kompleksów, po prostu… dobrego. Aż tu pewnego dnia, najdeszła wiekopomna chwila…
Pośród setu nowych próbek do przetestowania trafiła się skromna fioleczka podpisana Bvlgari Man. Bez przekonania ubrałem się w tę woń i… przeżyłem bardzo miłe zaskoczenie.

Bvlgari Man, to kompozycja z 2010 sygnowana ręką uznanego “nosa” Alberto Morillasa. Nazwisko zobowiązuje, niestety w branży perfumowej (szczególnie w mainstreamie), nie zawsze jest to regułą i zdarza się, że wielki kreator podpisuje się pod równie wielkim gniotem. Nie tym razem jednak – p. Morillas stanął na wysokości zadania i przygotował nam naprawdę bardzo udany zapach.

Aromat należy do grupy orientalno-drzewnej, mimo to nie jest to kompozycja ciężka, egzotyczna czy wymagająca. Przeciwnie odznacza się bardzo dużą uniwersalnością – w zasadzie, to perfumy całoroczne – przyjemne, słodkawe o aksamitnej, jasnej i przestrzennej konstrukcji, bezpieczne. Należą do niezbyt licznej kategorii “poprawiaczy nastroju” – nosząc je człowiek czuje się lekki i przynajmniej ze strony swojego zapachu nie dostaje żadnych “trudnych” sygnałów – przeciwnie, podkreślają one dobry humor i klasę nosiciela. Co równie ważne, nie jest to pachnidło dla chłopców – pan z reklamy (Clive Owen) idealnie wpasowuje się w wizję targetu, to mężczyzna dojrzały, pewny siebie i samoświadomy – z odrobiną (przynajmniej) klasy. Marynarka, garnitur? – na pewno. Koszula? Dżinsy? Jak najbardziej. T-shirt, dres, adidasy? Niekoniecznie.
Nie ma problemu z trwałością produktu, gdyż utrzymują się one na skórze cały dzień. Czuć je – wyraźna aura wokół noszącego wysyła wyraźny sygnał do otoczenia i zwraca uwagę. Po prostu nie ma się do czego przyczepić w kontekście kwestii technicznych.

Jak pachnie mężczyzna definiowany przez Bvlgari’ego?
Man, to aromat przede wszystkim zielony, co podkreśla aromatyczna (choć niezbyt intensywna) figa – dominująca od samego otwarcia, którą subtelnie uzupełnia słodka gruszka. Delikatnej orientalności nadaje akord kadzidlano-drzewny, a finiszujący akcent bazy jest zasługą drzew, dominujących w zejściu i tworzących niezwykle komfortowe połączenie. W praktyce woń przypomina wiele aromatów, które gdzieś już kiedyś wąchałem, ale to nie przeszkadza. Od początku miałem wrażenie, że coś bardzo podobnego już spotkałem, potem nawet przypomniałem sobie co to było, jedyną zagadką pozostawała nazwa perfum, która uparcie nie chciała wskoczyć w odpowiednią przegródkę w mózgu, w końcu jednak się udało i Eureka! Toż, to Balenciaga Cristobal pour homme, jak nic!

Bvlgari Man, to pachnidło ze wszech miar udane i godne polecenia. Bezpieczna ale ładna i przekonywująca kompozycja, wspierana przez dobre parametry techniczne – broni się sama. Nie przyznaję mojego znaku jakości tylko z jednego powodu – każdy zapach, który go dostaje muszę kupić, a Man, mimo że bardzo dobry – mojego serca jednak nie zdobył.
Wasze może 🙂

Podobne: wiele. Mi najbardziej przypomina Balenciaga Cristobal.

Kompozycja: 5(-)
Moc: 4
Trwałość: 5(-)
Flakon: 4
SOB: 4(+)

Nuty
umysł: lotos, bergamotka, liść fiołka, biała gruszka,
serce: białe drewno, roślinna ambra, wetiwer, nuty drzewne, drewno sandałowe, drewno kaszmirowe, cypriol,
baza: benzoes, kadzidło olibanum, piżmo, tonka, biały miód.

Advert dobrze współgra z targetem, to rzadki przykład spójności zarówno na poziomie samego zapachu jak i jego promocji.

PS. Testowałem także wersję Extreme ale szczerze mówiąc było to tak słabe doświadczenie, że darowałem sobie recenzję. Zapach jest kiepski i nie umywa się do podstawowej wersji. Niby extreme a dostajemy niezbyt podobne do pierwowzoru popłuczynki, pachnące mizernie 4-5 godzin.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s