mężczyzna elegancki jak kiedyś ale dziś

Burberry_Classic_Men_EDT
Pewnie pamiętacie, że uważam dziewiątą dekadę XX stulecia za złoty okres w historii perfumiarstwa. Pachnidła pozbyły się wówczas specyficznego ciężaru poprzedniego dziesięciolecia, ale przetrwał w nich jego duch co wraz z wejściem w nowsze rejony zapachowe pozwoliło na powstanie wielu wspaniałych i niezapomnianych dzieł olfaktorycznych. Oczywiście, także wtedy wypuszczano i zapachy kiepskie ale Burberry for Men z 1995r z pewnością zalicza się do tej pierwszej grupy.

Do marki Burberry także mam nieco specyficzne podejście. W końcu to właśnie London był pierwszym zapachem, który zrobił na mnie wrażenie w perfumerii stacjonarnej – od tej pory nieustannie stoi na mojej półce. Potem było kilka kolejnych, które utwierdzały mnie w przekonaniu, że to solidna marka, która nie schodzi poniżej pewnego bardzo przyzwoitego poziomu. Pomimo upływu lat wciąż darzę Brytyjczyków sympatią i szacunkiem, a takie kompozycje jak Touch czy Weekend tylko ugruntowały powyższą, dobrą opinię.

Men” znajdował się na liście “do powąchania” od lat. Jakoś nigdy nie był priorytetem, więc nie dane nam było się spotkać wcześniej, szczególnie że mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać, a nie odczuwałem silnej potrzeby by szczególnie zagłębiać się akurat w tę grupę zapachową. Aż tu nagle w łapki wpadła mała niepozorna próbeczka, która pozwoliła wreszcie nam się bliżej poznać. I już w tym miejscu powiem, że było to bardzo miłe spotkanie i nie jestem w żadnym razie nim rozczarowany – przeciwnie, noszenie barberka sprawiło mi sporo przyjemności.

Kompozycja Burberry, to dobre odzwierciedlenie tego, o czym wspomniałem we wstępie. Płynnie łączy nowe spojrzenie na zapach z duchem niedawnej przeszłości. Jest więc na bogato (jak kiedyś) – wiele składników, urozmaicona konstrukcja, jest klasyczny rozwój woni, nie ma szaleństw. Zamiast tego dostajemy szykowną klasę i elegancję – bez przegięć jednakże. Aromat jest zarówno świeży i lekki, jak też wystarczająco uniwersalny by właściwie stać się doskonałym zapachem codziennym na każdą porę roku. W ogóle, to jest bardzo charakterystyczna cecha perfum z lat 90., że potrafią być świeże niebanalnie (czyli niecytrusowo, syntetycznie jak dziś), nie tracąc harmonii i pewnego charakterystycznego dla siebie “ciężaru”. Może to złe słowo, bo kompozycja właściwie nie jest ciężka ale z pewnością dla dzisiejszych gustów i panujących w perfumiarstwie standardów – może i pewnie przez wielu będzieu znana za nieco “retro”, choć w gruncie rzeczy nie ma w nie niej absolutnie nic oldschoolowego (poza klimatem). Jak pachnie? Świeżo, elegancko z klasą. Otwarcie jest bardzo rześkie za sprawą mięty, która nadaje specyficzny “vibe”, któryż to utrzymuje się aż do końca trwania zapachu. Oprócz owej miętowej zielonej świeżości dodatkowo buduje ją aromat ziół: tymianku, geranium, lawendy – dziś już się w ten sposób nie kreuje w perfumach klimatu łąki, suszonego siana, lata na wsi. Baza na bazie wanilii – nie spożywczej, jadalnej ale kwiecistej, przyprawowej – słodkiej w sposób nienachalny i nieprzytłaczający, którą podlana jest cała kompozycja. Są też niuanse (jaśmin, drzewa), które wyczuć można skupiając umysł – jak przystało na dobre perfumy. Jest subtelnie mydlana baza, za sprawą piżma, które na szczęście nie męczy, a jedynie wygładza zakończenie.
I co ważne – od początku do końca nie ma wątpliwości z kim mamy do czynienia – to pachnie facet.

Nie ma problemów ani z trwałością zapachu ani jego projekcją, jak przystało na wodę casualową oba parametry są na co najmniej dobrym poziomie. Flakon? Prostota nawiązująca do wzorców sprzed lat ale pozbawiona tandety i banału. Cena? Doskonała. Jakość? Żadnych zastrzeżeń. Czego chcieć więcej? Odrobiny poczucia smaku pośród tłumu? Pytanie retoryczne 😉

Burberry for Men, to perfumy dla dojrzałego mężczyzny (po 30) z odrobiną przynajmniej klasy. Przy czym ową “odrobinę” definiują już dżinsy i tweedowa marynarka, do tego by mieć styl nie potrzeba garnituru od Armaniego. Usłyszałem gdzieś opinię, że to perfumy eleganckie i stonowane, nie przynoszące zbyt wielkich emocji ale wcale nie nudne. I w pełni się z nią zgadzam. Jeśli chcecie po prostu dobrze, elegancko i ładnie pachnieć, czuć się pewnie i komfortowo w każdych okolicznościach, to jest to doskonały wybór.

Podobne: hmm…kojarzy mi się z czymś… Ale nie pamiętam z czym konkretnie…

Kompozycja: 4(+)
Moc: 4
Trwałość: 4(+)
Flakon: 4(-)
SOB: 4

Nuty:
umysł: bergamotka, lawenda, tymianek, mięta,
serce: geranium, drzewo sandałowe, mech dębowy, cedr, jaśmin,
baza: żywica bursztynowa, piżmo, wanilia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s