dom pogrzebowy

demeterMarka Demeter specjalizuje się w zapachach koncepcyjnych, przy czym ich koncepcyjność podniesiona jest do poziomu absolutnego. Mamy więc tematy kojarzące się z zapachami do noszenia jak i takimi, które wyrażać mają określony nastrój, miejsce lub rzecz, z którymi z pewnością nikt nie chciałby być kojarzony.

Funeral Home jest dokładnie tym, co obiecuje nazwa – zapachem domu pogrzebowego.  Zamykając oczy i wciągając powietrze w głowie pojawił mi się obraz przyciemnionego, lekko wilgotnego pomieszczenia w którym unosi się charakterystyczna woń formaliny, w różnych miejscach leżą wiązanki kwiatów a specyficzna nieco duszna a zarazem świeża (świeżością „odkażoną”, hermetyczną, szpitalną) aura rozpościera się obezwładniająco ukazując ostateczność – dalej nic już nie ma. I było to wrażenie bardzo sugestywne.

Kompozycyjnie dominują tu kwiaty, przede wszystkim lilie, co nie powinno dziwić a także chryzantemy (nie wiedzieć czemu w naszej kulturze kojarzone z pochówkiem) i odrobina goździków ale dla odmiany w wersji kwiatowej a nie dentystycznej. I w zasadzie to wszystko – minimalizm, a w zupełności wystarcza do wiernego oddania klimatu miejsca.
Funeral Home nie jest zapachem „mrocznym” sensu stricte, to po prostu woń kwiatowa – niesłodka, lekko mdła, taka w stylu kompozycji kwiatowych dawnych lat, natomiast jej ewentualna „mroczność” może brać się z naszych skojarzeń, które są charakterystyczne i wiążą się ze śmiercią, pustką i smutkiem. Bez tych konotacji byłoby nudno, z nimi – paradoksalnie – „coś się dzieje”…

Parametry techniczne takie jak innych EDC Demeter, czyli 3-4h delikatnej projekcji. Wskazuje to także na to, że marka zdaje sobie sprawę, że ich perfumy są czymś mocno okazjonalnym, czego używa się raczej w zaciszu domowym, niż wychodząc do ludzi. Trudno na to narzekać, bo taka jest po prostu przyjęta konwencja.

Krótko mówiąc – w Domu Pogrzebowym Demeter serwuje kolejny nieco dziwny ale na pewno udany zapach, który idealnie trafia w to, co chce przekazać twórca w swoim perfumowym pomyśle. Olfaktoryczna ciekawostka, być może abstrahując od tematu – komuś może się spodobać, choć wydaje mi się, że nawet patrząc w ten sposób w kategorii kwiatowej jest wiele ciekawszych pachnideł.

Podobne: starsze kompozycje kwiatowe.

Kompozycja: 4(-)
Moc: 3(-)
Trwałość: 3
Flakon: 3(+)
SOB: 3(-)

Nuty: lilia, goździk, mieczyk, chryzantema, trawa, mahoń, nuty orientalne (?).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s